Niech Pan zdefiniuje "złego człowieka". Czy to taki który nie zgadza się z Pańskim poglądem, bo ma swoje własne pomysły? Nie zgadza się z większością, ma jakąś swoją ideę, nawet jeśli jest ona szalona? Ważąc głosy arystokracja zamyka bramy do Dreamlandu ludziom, którzy chcą się przyłączyć, działać, a nie mają tytułu.
> Teraz jest tak, że ktoś może sobie przyjść do KD, w łatwy sposób
> zdobyć obywatelstwo, wziąć ze sobą kilkanaście osób, które też zdobędą
> obywatelstwo i założy partię, która wygra w wyborach. Co wtedy? Co w
> sytuacji kiedy osoba młoda, która nie zna realiów KD itd. dojdzie do
> władzy? Wtedy nic nie pomoże. A jeżeli arystokracja będzie miała
> większą siłę głosu od obywatela bez tytułu czy sir`a uniemożliwi
> doprowadzenie do takiej sytuacji. Osoba, która ma jeden z najwyższych
> tytułów, jest bardziej doświadczona i wie, co będzie dla KD lepsze.
Ja widzę to tak: Osoby z tytułami często gęsto są już KD zmęczone, znudzone. Polityka nie jest wcale taka zabawna, jak do władzy dochodzą cały czas ci sami ludzie. Co złego jest w nowych ludziach, którzy chcą coś zmienić, pobawić się? Którzy czują, że nadszedł czas, aby do władzy doszedł ktoś nowy, bardziej zmobilizowany do pracy? Doświadczenia się nie nabędzie od samego patrzenia na władzę. Znam to z autopsji. Dopiero za drugim czy trzecim razem zrozumiałam o co naprawdę chodzi w IP. Nauczyłam się czytać teksty, interpretować je itd. Ale musiałam te umiejętności nabyć na drodze PRAKTYKI. Teoria często się z praktyką mija.
> To jest kolejna zaleta i argument do wprowadzenia głosów ważonych.
Argument za? Dla mnie jest on przeciw, jak udowodniłam powyżej :)
> Pozdrawiam,
> (-) dr Robert hrabia van Buuren
Pozdrawiam
Fabiola baronowa de Willibald
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET