Re: [dreamland] TAK dla świata wirtualnego! TAK dla oderwania od reala! [było: NIE!, etc.]

From: taheto <taheto_usunto_at_o2.pl>
Date: Tue, 08 Apr 2008 20:24:33 +0200


Alchien pisze:
>
> Na pozostałe już zdążyłem odpowiedzieć po kilka razy. Poza tym, proszę
> wybaczyć, ale nie chce mi się toczyć dyskusji, gdy wiem, że potrafi Pan
> przez kilka dni dyskutować nad dokumentem, którego Pan nie zrozumiał... :)
>
>

A ten znowu swoje... Nie toczyłem dyskusji nierozumiejąc przytaczanego artykułu. Wczoraj pisząc maila kątem oka spojrzałem na projekt i moją uwagę zwrócił sposób regulacji całej sprawy (UF). A że maila pisałem na szybko, od razu wykorzystałem to jako argument. Takie sytuacje się zdarzają, ale nie jest to powód do udowadniania komuś, że czegoś nie rozumie. Jako dowód podam, że sam Pan powiedział, że dyskusja ze mną dobrze się zapowiadała, z czego wnioskuję, że moje argumenty były poprawne pod względem merytorycznym, a co za tym idzie - musiałem rozumieć przedmiot debaty. To tyle na ten temat, niech Pan sobie zresztą myśli co chce, żyjemy w [na razie] demokratycznym państwie :)

Chciałbym natomiast odnieść się do innej sprawy. Zwolennicy poprawki wskazują na obecną sytuację polityczną: że król jest w porządku, że nikt nie ustali wysokich różnic w sile głosów, itp. Panowie, trzeba myśleć nie tyle o sytuacji obecnej, ile o przyszłości. Jaką dacie gwarancję, że taki stan rzeczy będzie utrzymany? Nikt nie może takiej dać.

Szlachta stanowi bardzo dużą część społeczeństwa KD, dobry argument, ale jak liczna jest najwyższa arystokracja, której głosy będą się najbardziej liczyć?

-- 
(-) baron Taheto
Civis Rei Publicae Weblandiensis
Received on Tue 08 Apr 2008 - 11:25:32 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET