>
> Nie może być, bo demokracja w świecie wirtualnym nie istnieje (w realnym
> pojęciu) :) Co więcej, według mnie cios w demokrację nie byłby niczym
> złym ;)
>
Cios rzeczywiście nie będzie niczym złym. Ale uważajmy, by przy tym ciosie nie zabić demokracji, czy jak to się w v-świecie nazywa. Prowizorycznie obliczyłem, że choć zwolennicy poprawki są w mniejszości (przynajmniej z moich obserwacji), gdyby ważyć głosy, ich głosy stanowiłyby większość. Czym to jest spowodowane? Czy, jak sądzi hrabia Albon, chęcią zdobycia większej władzy? Nie, raczej nie. Przecież te osoby już piastują najwyższe urzędy w państwie i bez ważenia głosu mają bardzo wiele do powiedzenia. Może więc tym, że zwolennicy poprawki, mając większy staż i zasługi dla naszego państwa, mając większą wiedzę i znając Dreamland, upatrują w tym dobra?
Jeśliby ważenie głosów stało się faktem, bylibyśmy już o krok od oligarchii. Ale nie mielibyśmy jeszcze oligarchii. Głosy ważone wprowadzają pewne niebezpieczeństwo. Nie mówię teraz, ale w przyszłości. Nie wiemy, kto przybędzie do Królestwa i zrobiwszy zawrotną karierę dostąpi wielkich tytułów. Może się zdarzyć, iż będzie to osoba, będą to osoby pragnące władzy, władzy niepodzielnej. Kto go (ich) wtedy zatrzyma?
> Co zaznaczam na każdym kroku. Wspólne państwo - tak, demokracja - nie.
> Wirtual - tak, realne nawyki - nie.
Wspólne państwo - tak, oligarchia - nie. Wirtual - tak, dobre realne nawyki - tak.
> Pozdrawiam,
> książę Alchien
Pozdrawiam,
dr Krzysztof baron Jazłowiecki
Received on Tue 08 Apr 2008 - 07:55:16 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET