> Możliwe, że proponując zmiany w ustawie zasadniczej popełniam
> błąd. Tak, możliwe; nikt nie jest w stanie powiedzieć na pewno,
> co z tego wszystkiego wyniknie.
(...)
> Po czwarte - owszem, agituję za tą poprawką z
> ciekawości. Z chęci eksperymentu.
Bardzo to mądre i dojrzałe. Wprowadzając zmianę na taką skalę w dużej społeczności wypadałoby jednak być pewnym tego, co się proponuje.
> Po pierwsze, głos szlachcica nie będzie "ułamkiem głosu" markiza czy
> diuka - wstępny projekt hierarchii głosów zakładał różnice naprawdę
> subtelne...
Co nie zmienia faktu, że głos szlachcia będzie ułamkiem głosu markiza, prawda? A tego czy będzie to 0.2, czy 0.9 - referendum nie rozstrzyga. Nie ma tu żadnych gwarancji. Głosując ZA w referendum po prostu godzimy się na znaczące osłabienie siły głosu każdego, kto nie posiada najwyższych tytułów szlacheckich.
> Po drugie - Marcusie, przy dotychczasowym poparciu, jakim
> cieszyła się najpierw moja partia, a potem moja partia wraz z tą, z
> którą sympatyzuję - kilkanaście razy mogłem w ogóle wprowadzić w
> Dreamlandzie, razem z kolegami, system jednopartyjny.
Po pierwsze - w pewnym momencie faktycznie taki system funkcjonował (nie na płaszczyźnie rozwiązań prawnych, ale w praktyce). Konkretnie w momencie, w którym odszedłem z partii, widząc jak PSiP będąc w zasadzie jedynym odpowiedzialnym za działanie Izby Poselskiej, w chamski sposób prace tej Izby sabotuje. Doprowadzenie do tej sytuacji nie było oczywiście "winą" Twoją, czy PSiP, raczej zasługą dość niemrawej opozycji... Tak, czy owak - powtórka z rozrywki nie wydaje mi się perspektywą szczególnie kuszącą.
> Co więcej,
> bardzo długo, Marcusie, wyrażałeś swoje poparcie dla niej. Nagle, bo
> spięciu z Koroną, radykalnie zmieniłeś swoje poglądy... Ot, i stabilność
> pana Estreichera.
Pisałem już o tym dlaczego zrzekłem się tytułu arystokratycznego i skąd moja zmiana stanowiska w kwestii tej poprawki przynajmniej kilka razy. Nie wiem, czy nie chce Ci się zapoznać z moją argumentacją, czy nie potrafisz jej zrozumieć.
> A walczymy - ja walczę - nie o demokrację. Nie o
> wyimaginowaną równość absolutną.
Powiem szczerze: ja również nie uważam, że demokracja jest dla nas idealna. Jestem za oddaniem większej ilości praw tym, którzy poświęcają KD więcej pracy - ale jak już pisałem, tytuły są kiepską podstawą do różnicowania głosów. Dlaczego tak uważam - również pisałem już dość obszernie.
> Walczę o to, żeby KD nie poprzestało na byciu maszynką do
> głosowania.
Ależ tu nic się nie zmieni - forsowana przez Ciebie zmiana po prostu zmienia mechanizm funkcjonowania tej maszynki, nie sprawia nagle, że staje się ona czymś innym.
> Żeby Dreamlandczycy mieli faktyczną motywację, namacalne
> wyróżnienia, żeby było w Dreamlandzie coś z gry i coś z przygody.
A to już jest bełkot.
> I
> dlatego mówię zdecydowane: NIE DLA UREALNIANIA
> DREAMLANDU.
Jak już pisałem - wcalę Ci się nie dziwię. Będę dziwił się szlachcicom,
baronom i hrabiom, którzy zdecydują się oddać Ci znaczącą część swoich praw
wyborczych ("Nagle nasz głos staje się wart tyle, co ćwierć głosu Alchiena,
ale super! No, ale przez to mamy motywację żeby piąć się wyżej w
hierarchii, może za kilka lat będziemy mieli głos równy połowie mocy głosu
arcyksięcia Alchiena...").
> Pozdrawiam,
> książę Alchien
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
http://taheto.eu/nie/
Received on Tue 08 Apr 2008 - 00:38:21 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET