Panowie mi w gruncie rzeczy schlebiacie tą agitacją, mnie osobiście. Niezwykle się czuję, wiedząc, że jestem postrzegany jako persona pociągająca za sznurki, forsująca zmiany w Konstytucji dla własnej ambicji - tak, to w pewnym sensie nobilitujące, szczególnie, że poprawkę zaproponowałem jeszcze będąc hrabią.
Cóż, nie zamierzam ani Marcusa, ani Taheto (którego w tej dyskusji traktuję już jako skompromitowanego - udowodnił, że nie wiedział od początku, czego dotyczy poprawka; a szkoda, bo rozmowa była momentami naprawdę ciekawa) wyprowadzać z błędu odnośnie mojej osoby. Kto mnie zdążył poznać - poznał i wie, że ani sprawa Fidei Wandae Defensora, ani tym bardziej zmian w Konstytucji nie wynika z mojej chorej ambicji.
Możliwe, że proponując zmiany w ustawie zasadniczej popełniam błąd. Tak, możliwe; nikt nie jest w stanie powiedzieć na pewno, co z tego wszystkiego wyniknie. Ale nawet, jeżeli się mylę, to moim celem jest dobro Królestwa. I ani Marcus, ani Albon, ani Woody, ani nawet Bóg i historia nie są w stanie tego zanegować - bo jest to po prostu prawda.
Teraz ad rem.
Po pierwsze, głos szlachcica nie będzie "ułamkiem głosu" markiza czy diuka - wstępny projekt hierarchii głosów zakładał różnice naprawdę subtelne... Po drugie - Marcusie, przy dotychczasowym poparciu, jakim cieszyła się najpierw moja partia, a potem moja partia wraz z tą, z którą sympatyzuję - kilkanaście razy mogłem w ogóle wprowadzić w Dreamlandzie, razem z kolegami, system jednopartyjny. Albo jednoalchienowy. Ale gdzie w tym zabawa, gdzie frajda z działającego Królestwa? Po trzecie - poprawka powstawała wtedy, kiedy (zresztą wspomniałem o tym już we wstępie) jeszcze byłem hrabią. Co więcej, bardzo długo, Marcusie, wyrażałeś swoje poparcie dla niej. Nagle, bo spięciu z Koroną, radykalnie zmieniłeś swoje poglądy... Ot, i stabilność pana Estreichera. Po czwarte - owszem, agituję za tą poprawką z ciekawości. Z chęci eksperymentu. Uważam, że Dreamland to dla niego miejsce idealne.
A walczymy - ja walczę - nie o demokrację. Nie o wyimaginowaną równość absolutną. Walczę o to, żeby KD nie poprzestało na byciu maszynką do głosowania. Żeby Dreamlandczycy mieli faktyczną motywację, namacalne wyróżnienia, żeby było w Dreamlandzie coś z gry i coś z przygody. I dlatego mówię zdecydowane: NIE DLA UREALNIANIA DREAMLANDU.
Pozdrawiam,
książę Alchien
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET