Re: [dreamland] PK - REFERENDUM OGÓLNONARODOWE

From: taheto <taheto_usunto_at_o2.pl>
Date: Mon, 07 Apr 2008 20:44:41 +0200


Przepraszam za poślizg.

Alchien pisze:
>
> Tak naprawdę chęci wystarczą, żeby zostać szlachcicem... I proszę
> wybaczyć, ale np. Pański głos jest wart więcej od kogoś, kto tydzień
> temu zapisał się do KD, a wczoraj zdał egzamin w SGK.
>

Nie jest więcej warty, bo ten ktoś też jest obywatelem.
> Realna demokracja nie jest w v-świecie niczym dobrym.
>

Tak, wystarczy spojrzeć na były Baridas i inne byłe republiki. Dlatego też mamy monarchię konstytucyjną - król pilnuje bezpieczeństwa państwa. Ale to nie oznacza, że mamy się cofać do średniowiecza! Może od razu wprowadzimy niewolnictwo?
>
> Proszę mi wierzyć, że będę pierwszym do obalenia takowego.
>

Ciekawe jak? Jeden książę na 5 innych? A jeśli na Pana drodze stanie jakiś arcyksiążę?
> A teraz niech Pan spojrzy na obecne uprawnienia Króla (vide - moc
> Dekretu) i powie... Czy Korona naprawdę nie ma szybszych i
> sprawniejszych środków do zrujnowania Królestwa, gdyby tego chciała?...
>

Pewnie, że ma. Ale różnicowanie głosów byłoby kolejnym niepokojącym narzędziem.
>
>
> Tytuły przyznawane są jak najbardziej subiektywnie. I na tym między
> innymi opiera się ta poprawka - nie wszystko w świecie wirtualnym trzeba
> skodyfikować.
>

Owszem, nie trzeba kodyfikować sposobu pisania maili, sposobu wybierania nazwisk... ale jeśli od tytułu miałaby zależeć wartość głosu, to jego nadawanie po prostu MUSI zostać prawnie skodyfikowane, tak samo jak odbieranie godności i Sąd Parów. Dlaczego? Bo każdy obywatel ma prawo oczekiwać od państwa jakiejś konkretnej rzeczy, ma prawo mieć poczucie bezpieczeństwa politycznego i nie może zaistnieć taka sytuacja, że kładąc się spać ktoś się obawia, czy rano jego głos będzie miał nadal wartość 5, czy też 1.
>
> Jeżeli Pan traktuje jako weteranów tylko Nimitza i Folkego, to bardzo mi
> przykro, że różnie pojmujemy to pojęcie. Dla mnie weteran to np.
> arcyksiążę Ghardin... (chociaż Seniorowie też, vide JKW Paweł ;p)
> Zresztą, nie jest powiedziane, że nagle Folke, jako książę, będzie miał
> głos równy dwóm hrabiom. Różnice będą subtelne.
>

To proszę wpisać te subtelne różnice do konstytucji (ironia). Inaczej nie ma gwarancji, że takie będą. Podałem tylko przykłady, chodzi o to, że grupa weteranów zanika i traci aktywność. Zgoda, szanuję Ghardina za to, co zrobił, ale kiedy ostatnio wziął udział w jakiejś dyskusji na LDKD? Przepraszam bardzo, ale komiczne byłoby, gdyby głos kogoś kompletnie niezainteresowanego w bieżących wydarzeniach liczył się bardziej od głosu osoby biorącej stale udział w dyskusjach i udzielającej się na LDKD.
> Tym niemniej, gdyby rzeczony Folke wrócił do aktywnego życia, należałby
> mu się solidny głos ważony, moim zdaniem. Według Pana nie?
Nie. Niby czemu miałby mieć "lepszy" głos ode mnie albo od Pana? Jakiś sensowny argument?
> TomBonda też
> zrównałby Pan z nowym obywatelem? :) No tak, demokracja.
>

Szczerze? Jakoś nie pamiętam, żeby dał publiczny znak życia, więc jeśliby wrócił po tylu latach, to chyba sam by się udał do SGK :) I tu nie chodzi o demokrację, tylko o podstawowe pojęcie człowieka. Nie ma lepszych i gorszych, jesteśmy równi.
>
>
> Ale w momencie, kiedy ci młodzi zaczynają robić coś ważnego, coś
> przydatnego, dostają tytuł.
>

Dostają jakiś tam tytuł. Tytuł arcyksięcia nadano w KD dwa, albo trzy razy (a jeżeli trzy to oba nadania miały miejsce w zeszłym roku, po N latach przerwy). Poza tym, jak Pan zamierza oceniać to, komu przysługuje jaki tytuł? Gdybym nie należał do szlachty i napisałbym SG, to dostałbym tytuł sir, czy od razy hrabiego? I mógłbym wtedy powiedzieć: "dlaczego hrabiego, skoro żaden hrabia nie zrobił SG? Chcę być arcyksięciem". I co wtedy?
> Poza tym, bądźmy poważni... W parze z zapałem musi iść pewne
> doświadczenie, choćby minimalne.

...które można nabyć w innej mikronacji, przed zostaniem obywatelem KD.
> Jeżeli zna
> Pan aktywnego obywatela bez tytułu oddającego jego aktywność - proszę go
> wskazać z imienia i nazwiska; może być na priv.
>

Odsyłam do wątku o tytułach "na zachętę".
> Ale mówi i jedno, i drugie, to raz. Dwa - proszę sobie wyobrazić, że tym
> młodym Dreamlandczykom zależy na władzy, na tym, żeby poczuć się
> ważnym...

I tylko na tym ma im zależeć? To już bym wolał, żeby to państwo umarło z braku obywateli.
> Szalom,
> książę Alchien
>

-- 
(-) baron Taheto
Civis Rei Publicae Weblandiensis
Received on Mon 07 Apr 2008 - 11:56:38 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET