> Odpowiadając na argumenty zwolenników artykułu: ja również uważam, że
> godzi on w równość wobec prawa. "Inną sytuacją", o której mowa w
> definicji PWN może być np. posiadanie/nie posiadanie obywatelstwa, albo
> status uchodźcy, itp. Ale z pewnością nie tytuł.
A teraz, zgodnie z myślą de Gaulle'a, niedawno przez mnie cytowaną - tj. nie odchodząc od rzeczywistości - niech Waść powie, dlaczego w v-świecie różnicować można na podstawie posiadania/nieposiadania obywatelstwa, a na podstawie posiadania/nieposiadania tytułu już nie? O ile w realu to jest jasne, w mikroświecie... Nie widzę uzasadnienia. Obywatelstwo, tak, jak i tytuł - jest pewną rangą, stopniem uzyskanym w świecie wirtualnym. Tyle, że "obywatel" brzmi "demokratycznie", a "arystokrata" już nie... No tak.
> Poza tym, Panowie, co
> zrobicie z wyborami? Bo jeśli w wyborach zwycięży partia mająca np.
> większość szlachciców o tytułach sir, a w opozycji będzie choć jeden
> książę, to właśnie owa opozycyjna partia będzie rządzić. A więc po co
> wybory, skoro parlament nie reprezentuje woli wyborców? To jest bez
> sensu. Totalnie bez sensu.
>
Że jak? Rządzić będzie partia, która wygra wybory - głosy ważone będą wprowadzone w WYBORACH... Czy Waszmość stwierdził właśnie, że nie zrozumiał, na czym poprawka do Konstytucji polega?
Pozdrawiam,
książę Alchien
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET