> > Tyle tylko, że zwiększanie siły glosu nie jest jasno określone. To
tylko
> > subiektywna ocena króla, komu te siłę zwiększyć komu nie. A
> > zwiększenie odbywać się może za rózne niejasne zasługi.
>
> Oczywiście. Tutaj dobrego kontrargumentu nie będzie. Tzn.
> wszyscy wiemy jaka jest zawsze praktyka, tytuły są z reguły
> przyznawane sprawiedliwie. Ale nie jest to nigdzie skodyfikowane,
> więc z punktu widzenia suchego prawa, tytuły są uzależnione od
> widzimisię Monarchy.
Co więcej - również działalność Sądu Parów nie jest w żaden sposób uregulowana, tak więc również uznaniowo tytuły mogą być odbierane. Generalnie więc o ile jestem za przyznaniem większych praw ludziom bardziej dla KD zasłużonym, o tyle uważam, że zróżnicowani e to nie powinno opierać się na tytułach, przynajmniej dopóki tryb ich uzyskiwania i utraty nie zostanie prawnie uregulowany. W obecnym momencie jest to bowiem promocja bezprawia.
A jako przykład tego, że tytuł nie zawsze odzwierciedla wkład w KD, wystarczy przywołać moją osobę - mojej pracy i wkładu w rozwój Królestwa Dreamlandu nie sposób podważyć, a z różnych względów nie legitymuję się tytułem szlacheckim. Podobnież i w drugą stronę: zwłaszcza ostatnio bardzo wiele osób dostało najwyraźniej tytuły "na zachętę", bo o niektórych nazwiskach które znalazły się na liście nobilitowanych chyba nikt do tej pory nie słyszał.
Podsumowując, mniej wiecej z tych samych względów, dla których zrzekłem się tytułów, uważam że uzależnienie od nich siły głosu pogłębi patologię, która z każdym takim pomysłem pogłebia się.
> (-) P. Svoboda, r.s.
Pozdrawiam,
(-) Marcus Estreicher
ex-diuk
Received on Mon 07 Apr 2008 - 05:02:37 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET