No tak.... tak właśnie jest.
Tam gdzie prawo jest spisane, zwykle bywa tak że każdy urzędas interpretuje je na własny sposób. A tam gdzie mamy trzyosoby organ i nie ma prawa spisanego każdy z tych trzech geniuszy prawnych opiera swoje decyzje na prawie niespisanym - i nikomu poza nimi nieznanym. I tak też jest w Królestwie Dreamlandu i organizacji erbokańskiej. I dlatego też lepiej żyć we wspomnianej organizacji, gdyż nigdy nie wiadomo na jaki pomysł wpadnie jeden z triumwirów (a może to pomysł wpadnie na niego?) i jaki przepis sobie wymyśli.
Oczywiście również opisany stan rzeczy prawa pisanego i niepisanego (zwyczajowego) występuje w realu. Zadziwia mnie tylko jedno, dlaczego tylu prawoznawców, politologów i filozofów gloryfikuje sytuację odwrotną? Masowe omamy? iluzja?
Pozdrawiam,
gen. Łukasz markiz Wakowski
Received on Sat 05 Apr 2008 - 11:55:50 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET