> > W jeszcze wiêkszym skrócie: plecie Pani g³upoty, jak zwykle.
>
> W tym miejscu okaza³ mi Pan szacunek? jako¶ tego nie widzê. Albo ja nie
> rozumiem s³owa szacunek, albo to nie ja jestem g³upia.
A byæ mo¿e obie opcje. Uwa¿a Pani, ¿e na szacunek zas³uguj± wy³±cznie osoby inteligentne i piêkne? A mo¿e uwa¿a Pani, ¿e szacunek oznacza, ¿e osobie, która plecie g³upoty na nasz temat nie wolno zwróciæ uwagi? Proszê sobie odpowiedzieæ na te pytania - nie koniecznie na LD, bo w sumie to Pani prywatna sprawa.
> Nie musia³am czytaæ Pañskich maili, ¿eby wiedzieæ co siê w nich
> znajduje.
Pozwolê sobie odezwaæ siê po m³odzie¿owemu: <lol2>
> Poza tym s± d³ugie i nudne, a ja czytam tylko to co ciekawe,
> je¶li jest d³ugie, albo nudne, ale krótkie. Np. wiadomo¶ci Pana Wilka s±
> dla mnie zawsze fascynuj±ce, zabawne i czytam je z najwiêksz±
> przyjemno¶ci±. A Pañskie czytam tak, jak Pana Tadeusza albo kiepski
> krymina³. Pocz±tek i koniec, bo ¶rodek nie ró¿ni siê od tego zbytnio.
To, ¿e osoba stawiaj±ca Pana Tadeusza i kiepskie krymina³y w jednym rzêdzie nie znajduje moich maili ciekawymi jako¶ mnie nie martwi. Jak ju¿ dzi¶ mówi³em - celujê w nieco inn± publiczno¶æ. A co do maili Pana Wilka - ja z kolei znajdujê je nudnymi, przemy¶lenia tam zawarte banalnymi, za¶ styl jakim operuje autor, uwa¿am, godny jest wykastrowanego wiejskiego filozofa po lobotomii. Dlatego te¿ nie czytam ich szczególnie uwa¿nie, je¶li w ogóle do nich zagl±dam. Czy Pan Wilk ma siê na mnie za to obraziæ? Czy ja biegam za nim i krzyczê "do dupy piszesz, kole¶"? Nie. Czy ja zmuszam Pani± do czytania moich maili? Nie. Ale je¶li ju¿ chce siê Pani na ich temat wypowiadaæ i podejmowaæ ze mn± dyskusjê, to jednak mail wypada³oby przeczytaæ.
> > zrozumia³, skoro przedstawi³ to w ten sposób (o ile rzeczywi¶cie
> > przedstawi³ to w ten sposób).
>
> On opowiedzia³ mi tre¶æ mniej wiêcej, a ja wysnu³am swoje wnioski. To
> lepsze ni¿ czytanie, bo Gabriel ¶wietnie opowiada i mogê go s³uchaæ, nie
> nudz±c siê.
Taaa... Powodzenia na maturze! :D
> Poza tym nie mówiê tego na podstawie maili, ale na podstawie Pañskiego
> zachowania obserwowanego z boku. Do tego nie jest potrzebna znajomo¶æ
> tre¶ci maili, bo to ju¿ nie bêdzie obserwacja z boku tylko wej¶cie
> dog³êbne w sprawê.
Pani Fabiolu... jakby to Pani wyt³umaczyæ. Po pierwsze - warto czasem wej¶æ dog³êbnie w sprawê o której siê pisze. A po drugie - jakim cudem mo¿e mnie Pani obserwowaæ z boku nie czytaj±c moich maili?! ¯yjemy w pañstwie wirtualnym, przypominam, istniejemy przez to co piszemy...
> Przyjació³... Piêkne s³owo, a w Pañskim wykonaniu jako¶ traci swoj±
> warto¶æ. Ale nie napiszê tu swojej opinii. Jestem przecie¿ na to za
> g³upia... Czego bym nie powiedzia³a, zawsze bêdê tylko g³upia, prawda?
Mam nadziejê, ¿e jednak nie. Wie Pani - cuda potrafi± dziaæ siê z lud¼mi wraz z tym, jak oni dojrzewaj±, ucz± siê nowych rzeczy, zdobywaj± nowe do¶wiadczenia. Trzeba naprawdê du¿ego uporu, ¿eby umrzeæ tak samo g³upim, jakim siê urodzi³o.
> Poza tym znów Pan wyg³asza opinie na mój temat nie znaj±c faktów.
I kto to mówi :)
> Obrazi³ mnie Pan ju¿ sugeruj±c, ¿e jestem g³upia. Potem, ¿e jestem
> brzydka. Potem twierdz±c, ¿e do niczego siê nie nadajê. A teraz, ¿e do
> kostek Panu ni siêgam, bo nie mam w KD takich "przyjació³" jak Pan.
Nie twierdzê, ¿e nie ma Pani przyjació³. Prawie ka¿dy jakich¶ ma :)
> Je¿eli kto¶ siê jeszcze nie zorientowa³ (np. Pan Estreicher) w sieci
> mo¿na udawaæ kogo¶ innego... Po co mam byæ tutaj zahukana i nie¶mia³a,
> skoro mogê napisaæ co chcê? Jak mi Pan poda logiczny argument, obiecujê,
> ¿e wiêcej siê nie odezwê do Pana. Ba, mo¿e nawet opuszczê KD. Ale to
> musi byæ przekonuj±cy argument.
Ale argument na co, bo chyba nie nad±¿am?
> > by³y po prostu wa¿niejsze). A ju¿ nie wiem zupe³nie sk±d wziê³a Pani
tezê,
> > ¿e mi na KD nie zale¿y - zale¿y i to bardzo. Inaczej po co mia³bym
wracaæ?
>
> Pan chyba sam nie pamiêta co napisa³. Ja wyolbrzymi³am, fakt, ale Pan
> siê teraz wybiela :)
Nie. Proszê zacytowaæ - gdzie napisa³em, ¿e mi na KD nie zale¿y i wracam tu z nudów. Otó¿ nigdzie nie napisa³em czego¶ takiego. Znów po prostu oceni³a mnie Pani swoj± miar± i tyle.
> > Co¶ siê Pani zupe³nie poprzestawia³o pod t± grzywk±...
>
> Nie mam grzywki :D Ale ju¿ nied³ugo. W pi±tek idê do fryzjera :) Poza
> tym... znów mi Pan okaza³ szacunek... Heh... Ekstaza...
Ekstaza, pisze Pani. A co na to m±¿? Siedzi sobie w wyludnionej Natanii, a tu ma³¿onka prze¿ywa ekstazê z Estreicherem...
> > No to przecie¿ siê zwracam z nale¿nym Pani szacunkiem, a nawet jeszcze
> > wiêkszym ni¿ ten nale¿ny :)
>
> Gdzie przez ca³y Pañski mail okaza³ mi Pan szacunek? Przez formê Pani?
> Czy w momencie nazywania mnie idiotk±? Pan w ogóle rozumie s³owo
> szacunek?
Odsy³am do pierwszego akapitu. Szanujê Pani± na tyle, na ile Pani mi na to pozwala.
A powa¿niej - zechce Pani swoje dalsze w±tpliwo¶ci i problemy powierzyæ mi w mailu na adres prywatny? Nie widzê wielkiego sensu w roztrz±saniu poruszanych materii na LDKD, a cierpliwo¶æ Dreamlandczyków, podejrzewam, wyczerpa³a siê ju¿ jaki¶ czas temu. Je¶li jednak pragnie Pani dalej produkowaæ siê publicznie - ostrzegam, ¿e o ile nie napisze Pani w kolejnym mailu czego¶ szczególnie interesuj±cego/bulwersuj±cego/zabawnego, pozostawiê go bez odpowiedzi.
> Fabiola baronowa de Willibald
Pozdrawiam,
(-) Marcus Estreicher
Generator Spamu
Received on Wed 02 Apr 2008 - 12:56:19 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET