> > Szczerze mówiąc - nie wydaje mi się Pani dość interesująca,czy
atrakcyjna
> > bym próbował dobierać się do Pani z którejkolwiek strony... Proszę
jednak
> > skontaktować się z mężem w tej sprawie. :)
>
> Kiedyś oskarżył mnie Pan o infantylne odzywki, ale to, co Pan teraz
> zaprezentował, to po prostu... zwaliło mnie z nóg. Stacza się Pan,
> Marcusie. I to coraz niżej. Poczekam aż osiągnie Pan dno :)
A wtedy zapuka Pani od spodu? :) Tak, czy owak - chwilę sobie Pani poczeka tam na dnie.
> Widzę jednak, że nawet mistrz ciętej riposty ma swoje gorsze dni :) I
> chyba teraz będą już tylko gorsze, nieprawdaż, Panie Estreicher?
A skąd to przypuszczenie?
> Z Dodą
> Pan nie utrafił, z tym powyżej tym bardziej nie. Albo Pan się starzeje,
> albo Pańskie komentarze na mnie nie działają tak jak wcześniej.
Nie działają? Akapit wyżej pisze Pani o zwaleniu z nóg... :) A trafił, czy nie trafił - każdy oceni sobie sam, Pani Fabiolu. Rozumiem, że Pani zdaniem nie trafił, ale to mnie akurat nie specjalnie martwi, bo celuję w nieco innego odbiorcę, wyposażonego w mózg, poczucie humoru, może nawet przy odrobinie szczęścia atrakcyjnego fizycznie.
> Fabiola baronowa de Willibald
Pozdrawiam,
(-) Marcus Estreicher
ex-diuk
Received on Wed 02 Apr 2008 - 03:43:15 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET