> Tak więc, można rzec, iż dobrze się stało, że zrzekł się Pan tytułów, gdyż z
> tego co widzę, nie zrozumiał Pan w pełni istoty szlachectwa. Dostaje się
> tytuły, za pracę, aktywność, zasługi itd. Ale zachowanie godne tytułu
> szlacheckiego ( tym bardziej arystokratycznego) to jest kwestia nie związana
> ani z aktywnością, ani z pracą, tylko z ogładą, przestrzeganiem kilku zasad,
> z czego większość wywodzi się wprost z zasad dobrego zachowania, kultury
> osobistej, postawy wobec innych oraz wobec Króla jak również ze sposobem na
> życie i w jaki sposób prowadzi się swoje życie.
> Po za tym, jak mówi stare przysłowie, mężczyznę (w tym i szlachcica) poznaje
> się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy.
>
Odezwę się jeszcze raz w tej dyskusji (która teraz mniej dotyczy, jak mi się zdaje, samego Marcusa, a bardziej istoty szlachectwa w ogóle). Nie można powiedzieć, co prawda, że przysięga Marcusa nie odbiegała od roty - odbiegała znacznie. Nie było w niej elementów wywrotowych, oczywiście. Jestem przekonany, że wszyscy - w tym Korona - wiemy, że Marcus Estreicher wiedział, czym jest szlachectwo, nobilitacja, przynależność do "stanu wyższego" i złożeniem takiego, nie innego ślubowania nie wyraził swojego lekceważenia. Ale nie chodzi o stosunek samego Marcusa do Korony.
Przysięgi są składane publicznie, diuk ślubuje w obecności kawalerów i tych, którzy dopiero będą nobilitowani. Młodsi obywatele, nie znający Marcusa dobrze (a ośmielę się stwierdzić, że ja też nie za bardzo go znam) mogą odebrać takie zachowanie jako rozluźnienie szlacheckiej dyscypliny, kultury, arystokratycznych zasad - być może niepisanych, ale nakazujących szacunek dla tytułu i Korony. Dlatego uważam, że Marcus powinien złożyć przysięgę poważnie, w tym akurat wypadku powściągnąć swoje specyficzne humoru - zdać sobie sprawę z tego, że w jakiś sposób wychowuje młodych Dreamlandczyków, którzy takie zachowanie odbiorą opacznie.
Im dalej zaszliśmy w mikroświecie, tym większa odpowiedzialność na nas ciąży. Beztroska, ostre, "swobodne" wyrażanie myśli i luźna zabawa są oczywiście ważne, ale nie każdy i nie w każdej sytuacji może sobie na nie pozwolić. Nie powinno się tego robić, gdy występuje się jako arystokrata Królestwa, również jako król senior.
Pozdrawiam,
gen. Alchien książę d'Archien-Liberi, Earl Warwick
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET