Panie Marszałku! Nie wie Pan nawet ile dostałem rachunków od barona
Jasińskiego za kaszę, do której mu naplułem, wodę, którą zapaskudziłem i
konie, którym zaplotłem grzywy :-)))
Jestem złośliwą, małą chimerą i nie myślę o niczym innym jak zniszczyć
zwykłego pieniacza, który od dwóch lat nie znaczy praktycznie nic w tym
kraju i na nic nie ma ochoty wpływać. Taki sobie postawiłem cel życiowy :-)
SPD nawet okrzyknęło mnie swoim wrogiem numer 1 :-) Na moją prośbę przysłali
mi nawet dyplom, który powiesiłem na... lodówce ;-)))
Pozdrawiam,
Pavel m-z Svoboda
P.S. Powyższy list to sarkazm, nie zarzucanie czegokolwiek panu Jasińskiemu, ani moje przyznanie do winy. Jedynie to o wrogu numer 1 jest prawdą ;-))) Received on Thu 17 Jun 2004 - 03:35:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:56 CET