> Jak wiadomo (chyba, że coś przeoczyłem) JKM jest tymczasowo nieobecny.
>
Doprecyzujmy: tymczasowo JKM nie pełni obowiązków Króla :)
> Według mnie takowe nadanie tytułu nie godzi się.
> Ja sam jakbym przeczytał, że zostalem odznaczony w jakiś sposób, a
> oficjalnie nie należę do danego ruchu. (Mówię kolokwialnie, by uogólnić)
> Niebyłbym uszczęśliwiony, wszak nikt mnie prędzej nie poinformował/zapytał o
> zgodę itd.
> Powyższa wypowiedź jest nieaktualna, w przypadku, jeżeli JKM prędzej
> wiedziala o tymże zamierzeniu oraz wyraziła zgodę.
>
Tak właśnie jest :)
> W przeciwnym razie, nadawanie jakiegokolwiek tytułu (nie wiem jak bardzo
> nominalnego czy honorowego) jest niegodne w stosunku do tak "wysoko
> postawionego" człowieka jakim jest Król Dreamlandu. On może przyjąć tytuł
> "do rąk własnych", a nie przyjąć fakt o zaistniałej sytuacji.
>
> Przy okazji, po ogłoszeniu tego stwierdzenia, ani JKM Edward Artur, ani
> Regent, ani nikt ze stolicy nie ustosunkował się do tego faktu.
> Więc nawet na dobrą sprawę nie wiemy czy Korona przyjmuje ten tytuł, a nader
> istotne czy przyjmuje sposób nadania tego tytułu, (Króla nie można stawiać
> przed faktem dokonanym - nie chodzi tylko o Króla Dreamlandu).
>
Patrz wyżej. Co do oficjalnego przyjęcia tytułu, nastąpi, wedle mojej wiedzy, wkrótce. Czasem sprawy realne zmuszają nas do odłożenia spraw wirtualnych - nawet naglących.
Proszę mi wybaczyć, ale czy naprawdę sądził Pan, że Królowi Dreamlandu zostanie nadany zagraniczny tytuł bez oficjalnego uzgodnienia tego na szczeblu rządowym, za zgodą i aprobatą samej Korony?
Zapewniam, że gdyby tak było, już podałbym się do dymisji :)
> Z kolei ex-rex Pavel Svoboda, zadał bardzo istotne pytania, na które do tej
> pory nie znalazła się odpowiedź. Czy to jest "standard" z nadawaniem tytułów
> "Głowom Państw" i wszyscy są dopuszczeni do Soboru, czy też jest to kwestia
> tylko Króla Dreamlandu? + pozostałe pytania JKW.
>
Nic mi nie wiadomo o władcach (poza Przedstawicielami Ludu Wandejskiego), którzy braliby udział w Soborze, a tytuł nadany JKM Edwardowi jest (i tutaj już mówię z całą pewnością) unikalny i bardzo prestiżowy.
Ogólniej na mail JKW Pawła odpowiem jutro.
> ---
>
> Odnośnie samej religii, o której mowa.
> Przede wszystkim nie można mylić tolerancjii i wolności religijnej z
> dopuszczeniem do działalności misyjnej. Jak również nie można mylić
> pilnowania o nie wykraczanie poza ramy tolerancji z tępieniem religii.
>
Tolerancja religijna i - przede wszystkim - ideowa dopuszcza, w granicach prawa, propagowanie swoich idei bez żadnych dodatkowych przywilejów wynikających z prawodawstwa. Dlatego ŚKW ma jak najbardziej prawo działać w Dreamlandzie, o ile nie przekroczy granic wyznaczonych przez prawo. Śmieszy mnie jedynie nawoływanie do ograniczenia wolności (konstytucyjnych) w myśl "tradycji", o której nawet nie wiedziałem.
> Zawsze znajdą się osoby które są pozytywnie, negatywnie oraz obojętnie
> nastawione do jakiegoś ruchu, religi, poglądów itd.
>
> Jednakże mamy tu doczynienia, z ucywilizowanymi ludźmi. Sprawia to, że
> problemu szerzenia się religii na dobrą sprawę nie ma, bo jeśli problemu
> nikt nie dostrzega, to i ten zanika.
>
> Rozwiązanie proste jak np zrobił hrabia von Neumann, odfiltrować wszelkie
> wiadomości ze wzmianką "wandy" i po krzyku.
>
Otóż to!
> 2. rozwiązanie, jeżeli ktoś uważa, iż LDKD nie jest miejscem odpowiednim do
> przekazywania informacji związanych z religią Wandy (nie licząc informacji
> politycznych związanych z Wandystanem) niech skieruje sprawę do sądu, sąd
> zadecyduje jak się ma ilość i jakość wiadomości tematycznych do wolności
> wyznaniowej oraz dobrego smaku użytkowania LDKD (czy jakkolwiek zostanie
> pozew sformułowany)
>
Może wyznaczmy od razu każdemu obywatelowi limit wiadomości nierządowych, które może wysłać na LDKD? :> Ale ma Pan rację, do sądu pójść można zawsze.
> Sposobów jest jeszcze kilka, ale nie będę ich wymieniał.
>
> Jednak, niezależnie czy kogoś interesuje Wandyzm, czy też nie, robienie z
> tej czy jakiejkolwiek ideii, religii etc, karty przetargowej, czy
> informacjii publicznej czy jakkolwiek, jest za przeproszeniem żenadą.
> Jesteś wyznawcą Wandy, Wiewiórki, Marchewki, Pieniądza, itd itp to dobrze
> bądź ale się z tym nie obnoś, bo na dobrą sprawę kogo to interesuje?
> Tu nie jest jak w realu, gdzie w niektórych miejscowościach, czy obszarach
> idzie się do kościoła w niedzielę tylko po to żeby sąsiedzi zobaczyli, że
> chodzisz do kościoła. Nie bacząc na to czy wierzysz, czy nie. Czy się
> modlisz, czy nie.
>
> Według mnie, błędem było nadanie tytułu JKM Edwardowi Arturowi (jak wyżej
> pisałem), błędem jest obnoszenie się ze znakami wyznawania wiary - tak
> dobitnymi znakami, chyba że ktoś wyznaje na pokaz to już inna bajka.
> Czy błędem jest wysyłanie informacji na LDKD tego typu informacji? Myślę,
> czy raczej uważam, iż Dreamland powinien być otwarty, więc tego typu
> informacje powinny się tu pojawiać (w stosownej ilości i wydźwięku
> oczywiście), ale tego typu infomracje, powinny być tak konstruowane, by
> tworzyły oświadczenie do przeczytania i nic więcej. Niech nie prowokują
> dyskusji. Ci co chcą przeczytać, przeczytają Ci co nie chcą pominą. Nie
> mówię o "piętnowaniu" dopiskiem w temacie [Wanda] czy jakkolwiek. Ale niech
> będą na początku wiadomości nakreślone co do tematyki by niechętni pomineli.
> Ale niech nie prowokują dyskusji, gdyż dyskusję trzeba obserwować, gdyż
> żadko trzyma się jednego wątku. A tego typu wiadomości powinny tylko
> informować.
>
Oj, oj, oj... Wiem, że długo nie było Pana w wirtualu, więc wytłumaczę w taki prosty i przystępny sposób - ŚKW nie jest organizacją zupełnie ponadnarodową, a raczej ściśle związaną z Wandystanem. To nie jest "Kościół" w rozumieniu realnym (o czym wszyscy zapominają). Nie można ukrywać, że zbliżenie z ŚKW jest zbliżeniem z Wandystanem i stanowi dla nas naprawdę olbrzymi i ważny krok w stosunkach z MW, który wybił się teraz na pozycję jednej z najaktywniejszych polskich mikronacji. Jeżeli przestaniemy ciągle kierować się różnymi przesądami, ksenofobią i sentymentami (to akurat nie do Pana, p. Wilku - do reszty dyskutantów), a weźmiemy szczyptę ponoć tak poważanego przez Dreamlandczyków praktycyzmu, zobaczymy całą sytuację następująco:
Nieraz mówi się, że wirtuala nie należy mierzyć miarą realną. Ale jednak, jak widzę, są pewne kwestie, w których nie potrafimy zachować dystansu :) Kto, będąc zdrowym na ciele i umyśle, postawi znak równości między religią w świecie realnym i religią wirtualną? Tę drugą trzeba przede wszystkim pojmować w kategorii pewnych idei. W wypadku ŚKW to idee przyświecające Wandystanowi - choćby realnej demokracji wirtualnej.
Ja cieszę się z nadania tego tytułu. Po pierwsze zbliża on nas z Wandystanem, po drugie świadczy o wyjątkowości naszych stosunków z MW, po trzecie w końcu - pokazuje, że znaleziono wspólne wartości dla Korony i Mandragoratu. A że te wartości są propagowane m.in. przez organizację, która mianuje się "Kościołem"? Ale co z tego? Nie bądźmy ksenofobami - założę się, że gdyby JKM przyjął honorowe członkostwo w Fundacji Wandish Council (gdyby taka istniała), to nikt nie robiłby wokół tego afery. Więc traktujmy to w takich kategoriach.
Wirtualnie.
-- Pozdrawiam, gen. Alchien książę d'Archien-Liberi, Earl Warwick Major MPA Odznaczony OPW Minister Spraw Zagranicznych Arcyżenadyn Ekorzynu ---------------------------------------------------------------------- Rozmiar ma znaczenie... czy nie? kliknij >>> http://link.interia.pl/f1d1fReceived on Mon 10 Mar 2008 - 16:21:47 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET