Re: [dreamland] V-religie (było: Wandcyklika.. .)

From: Krzysztof Jazlowiecki <darcio17_usunto_at_onet.eu>
Date: Mon, 03 Mar 2008 16:39:19 +0100

> >
>
> W sferze religii władza papieska JEST aurotytarna.

"Tak jak wszyscy wierni Biskup Rzymu musi być uległy słowu Bożemu i wierze katolickiej, jest gwarantem posłuszeństwa Kościoła i - w tym znaczeniu - jest servus servorum. Nie podejmuje decyzji samowolnie, ale wyraża wolę Boga, który przemawia do człowieka w Piśmie Świętym, przeżywanym i interpretowanym przez Tradycję; innymi słowy, episkopé Prymatu ma granice, które wynikają z Bożego prawa i z nienaruszalnej boskiej konstytucji Kościoła, zawartej w Objawieniu Następca Piotra jest skałą, która przeciwstawiając się samowoli i konformizmowi gwarantuje bezwzględną wierność słowu Bożemu: wynika z tego również charakter męczeński jego Prymatu, który obejmuje także osobiste świadectwo posłuszeństwa krzyżowi." (Prymat Następcy Piotra w tajemnicy Kościoła - Kongregacja Nauki Wiary)

Władza papieska jest ograniczona przez Pismo Święte. Papież nie może podejmować decyzji poza prawem, a sprawy fundamentalne są konsultowane z biskupami.

>
> Pan jest katolikiem? ;) Po raz pierwszy spotykam się z twierdzeniem, że
> obecny Kościół nie jest "tamtym Kościołem", jak to się ma do sukcesji
> apostolskiej?
>
> Poza tym, to by znaczyło, że de facto do Watykańskiego Drugiego (tak,
> tak - nie wcześniej) katolicy byli sektą.
>

Kościół się zmienia. W latach średniowiecza Kościół miał wielkie znaczenie nie tyle duchowe co polityczne. Dzisiejsza Eclessia nie ma już takiego znaczenia politycznego. Kościół wiele przeszedł. Dwie schizmy, wiele herezji i odłamów. To co niezmienne to posłannictwo Chrystusa i nie należy rozumieć roli Kościoła inaczej. Wracając do nieszczęsnego Dictatus to jest to pismo o charakterze właśnie politycznym. Nie jest to żaden dogmat, żadna prawda wiary.

De facto Kościół nazywano sektą
W pierwszych wiekach naszej ery.

A czy wierzę? Ciężko odpowiedzieć. Gdyby wiara okazywała sie tylko przez słowa, wielu ludzi mogłoby powiedzieć że wierzy. Ja wierzę, a niedługo będę wiedział.

> No właśnie. To dowodzi wadliwości definicji, bo każda z nich "dąży do
> uniezależnienie się od" bla, bla, bla.

od środków kontroli. Członek sekty nie słucha prawa, rodziny czy innych rzeczy, które mają za zadanie w ten czy inny sposób zapobiegać złemu postępowaniu.

>
> Pozdrawiam,
> Alchien

Pozdrawiam
dr Krzysztof baron Jazłowecki Received on Mon 03 Mar 2008 - 07:39:22 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET