> Nikt nie wkroczył na teren Luindoru, Pawle, więc tym razem Ty nie
> błaznuj publicznie. Nie ma poza tym czegoś takiego jak wojska
> surmalajskie, jest Armia Królestwa Dreamlandu.
Która narazie jest wielkim, wielkim i jeszcze raz wielkim syfem drodze.
Jeśli się najdroższy Ojcze za to oblazish, to nie oczekuj przeprosin. Taka prawda!
> Nie ma czegoś takiego jak "silne wojska Luindoru". Jest Armia Królestwa
> Dreamlandu.
Jak już mówiłem. Jest syf i pokazówa, a nie "Armia Królestwa Dreamlandu".
> Nawiasem mówiąc, nie wiem, co znaczy w Konstytucji Marchii "dbanie o
> gotowość obronną", ale ostrzegam przed nadużywaniem przez kogokolwiek
> kompetencji w sferze militarnej.
Priv nie boli, a co do ostrzeżenia.
Bój się Boga!
> Pozdrawiam,
> gen. Alchien książę d'Archien-Liberi, Earl Warwick
-- Całuuski, hrabia Spider - de Archien - Liberi syn MAKaReceived on Thu 28 Feb 2008 - 12:30:56 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET