> Na słowa krytyki zareagowałem bardzo czule - jestem wrażliwy na
> punkcie moich własnych dokonać. Serdecznie dziękuję za konstruktywną
> krytykę - dzięki ludziom, którzy z pomocną dłonią wytknęli mi moje
> błędy, ale też zaoferowali swoją pomoc, Marchia ma dzisiaj jasny
> system prawny wolny od tzw. "kruczków".
Konstytucja to jeszcze nie "system prawny" - chociaż gratuluję rozwoju.
> Zmartwiłem się natomiast
> krytykanctwem i wrogim nastawieniem coniektórych co do moich planów.
> Do narzekania Albona przyzwyczaiłem się dość dawno temu, jednakże
> wkroczenie wojsk Surmalajskich, tym groźniejsze, że wykonane bez
> zezwolenia dowództwa Armii, zmartwiło mnie bardzo.
Nikt nie wkroczył na teren Luindoru, Pawle, więc tym razem Ty nie błaznuj publicznie. Nie ma poza tym czegoś takiego jak wojska surmalajskie, jest Armia Królestwa Dreamlandu.
> Armia Surmalajska
> wciągnęła w bitwę moją osobistą straż przyboczną - Dhatarską Kompanię
> Piechoty Pancernej, na szczęście poważniejszych strat po mojej stronie
> nie odnotowano.
Jaaasne. Przeczytaj jeszcze raz mail Józefa.
> Groźny jest jednak sam fakt, iż bliscy sąsiedzi
> Marchii są wobec niej groźnie nastawieni, co wymusza na nas jeszcze
> śćiślejsze związki z Luindorem.
Trudno o mniej ścisłe związki, kiedy jest się częścią Prowincji...
> Mam nadzieję, że Książę Namiestnik
> Kalicki przemyślał swoją decyzję i nie postąpi tak pochopnie za drugim
> razem, gdyż duch bojowy Luindorczyków i jego silne wojska są w stanie
> stawić mu skuteczny opór.
>
Nie ma czegoś takiego jak "silne wojska Luindoru". Jest Armia Królestwa Dreamlandu.
Nawiasem mówiąc, nie wiem, co znaczy w Konstytucji Marchii "dbanie o gotowość obronną", ale ostrzegam przed nadużywaniem przez kogokolwiek kompetencji w sferze militarnej.
> Łączę wyrazy szacunku,
> /-/ hrabia Paweł Erwin de Archien-Liberi
Pozdrawiam,
gen. Alchien książę d'Archien-Liberi, Earl Warwick
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET