Szanowny Mości Panie,
Uważam się za osobę, hmm.... jako tako... rozumiejącą prawo. Może bierze się to z tego, iż dawno temu jak miałem okazję pracować jako Minister Finansów to przeczytałem/przejrzałem cała bazę prawną Królestwa ze dwa lub trzy razy. A jak z czymś ma się styczność niemal cały czas to coraz lepiej się to rozumie.
Zdarzały mi się, także, w mym życiu nawet takie sytuacje, kiedy byłem zmuszony zwracać uwagę wyższym władzom tak federalnym, jak i władzom różnym prowincjom, iż prawo stanowi inaczej i pewne działania winny być podjęte z uwzględnieniem takich i takich przepisów.
Niemniej jednak dzisiaj, jeżeli widzę dane zdarzenie i jestem wstanie wskazać jego źródło, to przyjmuję iż dana osoba lub grupa ludzi je spowodowała celowo. I była to akcja/działanie świadome. Jeżeli bym przyjął inaczej, to... em... jak to się stało, iż są tam gdzie są?
Możliwe, iż Ma Waść całkowitą rację, że me działania są przedwczesne i nietaktowne. Niemniej jednak pewną procedurę uruchomiłem, i za nią z wielką chęcią będę brał odpowiedzialność. Wolę jednak działać prewencyjnie, a mimo to pozostawiać dość spore pole do manewru dla wszystkich stron, niż pozostać biernym.
Parafrazując pewne powiedzenie: "dane sytuacje maja miejsce, nie dlatego, że ktoś im w tym pomaga, ale dlatego, że nikt im nie przeciwdziała".
> Z wyrazami szacunku
> sir Wilu Wilk
>
-- Z wyrazami szacunku, chor. Józef markiz Kalicki Książę SurmaliReceived on Wed 27 Feb 2008 - 11:04:55 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET