> Możliwe, że wypowiedzi hrabiego Albona są dość kontrowersyjne i mogą
> wzbudzać nieco emocji, to jednak osobiście w pewnym zakresie zgodzić
> się mogę z odczuciami jakie Mości hrabia posiada.
Odczucia to jedno - oskarżenia to drugie. Hrabia Albon mnie swoim chamstwem obraził - zarówno jako arystokratę Królestwa, jak i jako poddanego Korony w ogóle. Wykazał ten rzadki (na szczęście!) typ chamstwa i tchórzostwa, z którymi postaram się walczył przy wszystkich ich przejawach.
> Pewne moje zdanie przekaże Jego Królewskiej Mości w osobnym i > prywatnym liście, i do tego czasu szerzej i bardziej dokładnie nie > będę się wypowiadał, lecz chciałbym coś zaznaczyć. W moim przekonaniu > tytuł nie powinien być nadawany jedynie za aktywność, ale również za > pewne wyniki (pozytywne dla Królestwa) tego działania.
Zgadzam się, że niektóre nobilitacje mogą budzić kontrowersje - bo nie mam wiedzy na temat pracy wielu spośród nobilitowanych. Wierzę jednak, że ta praca była i dała jakieś efekty. Lepsze lub gorsze, zależnie od umiejętności.
W całej sprawie nobilitacji musimy pamiętać o dwóch rzeczach.
Po pierwsze, o pewnej hierarchii tytułów. Inny jest poziom wymagań na
tytuł księcia, inny na tytuł barona. Do tego odwieczną tradycją było
przyznawanie tytułu szlacheckiego właśnie za pewną aktywność, próby
pracy (niekoniecznie przynoszące wielkie efekty, ale idące w dobrym
kierunku), niejako na zachętę i mobilizację - a dopiero tytułów
arystokratycznych za konkretne wyniki.
Po drugie zaś - uważam, że powszechnie niedoceniamy rzetelnej pracy
urzędników. Ludzi, którzy rzetelnie piastują swoje codzienne obowiązki,
nie robiąc przy tym show, ale właśnie obowiązkowością i rzetelnością
sprawiają, że cała machina działa. Ich praca nie daje nam nowych stron,
ustaw czy obrazów, zazwyczaj więc nic o niej nie wiemy. Prowadzenie
Szkoły Głównej, podpisywanie paszportów, wypłacanie wynagrodzeń, mozolna
budowa stron miast (kiedy ostatnio odwiedziłeś wszystkie dreamlandzkie
miasta? Wiesz, kto gdzie jest burmistrzem i co tam robi? Ja nie wiem),
pisanie newsów, rozpatrywanie spraw sądowych, wreszcie nieustająca pomoc
nowym mieszkańcom, ślącym często dziesiątki (często dość głupich) pytań,
na które trzeba grzecznie i sensownie po raz setny odpowiedzieć.
> Ostatnie
> nobilitacje, tzn. część z nich, uważam, za ..em... kontrowersyjne i
> jakby nadane właśnie za aktywność (jakąś tam) z pominięciem wzięcia
> pod uwagę wyników. A ważna jest w tym wszystkim równowaga.
>
> Jeżeli zapomnimy, lub z pewnych przyczyn pominiemy te uwarunkowania,
> to sam tytuł ulegnie dewaluacji i straci swój prestiż.
Nie wiem, o których nobilitacjach konkretnie mówisz - trudno mi więc z tym dyskutować. Oznak dewaluacji tytułów na razie nie zauważyłem :-)
Pozdrawiam,
ax. Ghardin
Received on Mon 25 Feb 2008 - 15:26:01 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET