Ależ oczywiście, że tak! Jest Waćpan w Dreamlandzie, tu niczego bardziej nie kochamy niż akademickie dyskusje! O człowieku, o społeczeństwie, o życiu, o wszechświecie i całej reszcie. Nas nie interesują "newsy", fakty - cała nasza prasa to wyłącznie akademickie deliberacje. Nawet nasz system gospodarczy do czysta teoria :), tak w przenośni, jak i dosłownie (vide opadłe archiwa Piwonii).
> Ja po prostu uważam, że zbytnie umartwianie się nad
> każdym zabitym człowiekiem w historii świata jest bezcelowe. Gdybyśmy
> się tylko tym kierowali i na każdym kroku starali się o tym pamiętać,
> nie mielibyśmy czasu na nic więcej, ot co ;)
Wypacza Mości Pan sens moich słów, lub wręcz wkłada mi w usta coś, czego nie powiedziałem. Nigdy nie sugerowałbym, byśmy każdą chwilę życia spędzali zamartiwając się nad każdą tragedią ludzkości od zarania dziejów. Obawiam się, że w dzisiejszych czasach stosowanie takiej filozofii życiowej nie gwarantuje już nawet zostania świętym katolickim.
Rzekłbym coś zupełnie odwrotnego: wirtualny świat w ogóle nie jest miejscem na wywlekanie tematów tak poważnych, jak te, które same przychodzą na myśl przy wspomnieniu jednego z nazwisk-wytrychów słynnych dyktatorów dwudziestego wieku. Mikronacja to ani miejsce na poważną dyskusję na ten temat, ani tym bardziej na stosowanie nawiązań niepoważnych i w zamierzeniu humorystycznych.
> Być może, możliwe że takie moje rozumowanie świadczy o mojej
> zaściankowości (wg. tzw. zachodnich wartości), aczkolwiek nic na to
> nie poradzę. Dla mnie Idi Amin jest osobą totalnie abstrakcyjną, tak
> samo jak abstrakcją są masowe ludobójstwa uprawiane teraz w Afryce,
> np. w Kongu.
No, ja na to też, obawiam się, nic nie poradzę. W każdym razie w myśl tego, co powiedziałem, nie mam zamiaru wygłaszać komunałów na ten temat. Wolałbym tylko, by Pan nie przyczyniał się aktywnie do rozprzestrzeniania się owej zaściankowości, trywializując to, co łączy się ze zbyt kontrowersyjnymi i poważnymi tematami.
> Ja myślę, że najważniejszym jest umieć rozgraniczyć świat realny od
> wirtualnego.
Ja też tak myślę. Dlatego właśnie proponuję w ogóle nie podchodzić do takich tematów, by uniknąć nawet niezamierzonego grzęźnięcia w tematach zbyt realnych i niestosownych na forum mikronacji. Stoimy zresztą na tym samym stanowisku, bo sam Pan przyznał, że np. nazwiskiem Stalina by się nie ochrzścił. Stalin nie posiada takiej cechy, która czyni go niestosownym, której nie posiadałby także Idi Amin. Dlatego proponuję po prostu większą konsekwencję we wdrażaniu powyższej zasady rozdziału realności i wirtualności.
(-) Pavel Svoboda, r.s. Received on Sat 23 Feb 2008 - 02:54:17 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET