Re: [dreamland] Wandosławieństwo dla narodu dreamlandzkiego

From: Pavel Svoboda, rs. <svoboda_usunto_at_aster.pl>
Date: Fri, 22 Feb 2008 21:57:01 +0000


>
> Co innego jakbym nazwał się Adolf, Stalin.
>

Bardzo ciekawe zdanie. I myślę, że może się ono stać przyczynkiem do bardzo interesującej dyskusji. Gdzie i według jakich kryteriów rysuje Pan tutaj linię? Stalin i Hitler obaj także mogą pochwalić się bardzo ciekawymi życiorysami. Nie ma bodaj w historii postaci, która miałaby więcej wydanych biografii, niż którykolwiek z tych panów.

Czy chodzi o to, że Stalin i Hitler mają na sumieniu więcej ofiar niż Idi Amin? To byłoby bardzo wątpliwej jakości kryterium, bo oznaczałoby, że przyjęcie sobie za wirtualną ksywkę imienia Seung-Hui Cho, koreańskiego studenta, który zastrzelił w Virginii "zaledwie" trzydzieści parę osób, jest już w dobrym smaku.

A może chodzi o to, że Amin nie ma tak bezpośredniego wpływu na naszą własną, polską historię, jak Hitler i Stalin? To z kolei świadczyłoby o Pańskim bardzo zamkniętym spojrzeniu na świat, bo życie ludzkie jest warte chyba tyle samo, bez względu na to, czy jest poświęcane w Afryce, w Europie czy południowo-wschodniej Azji.

Naprawdę podziwiam wandejskie swobodne i pełne poczucia humoru podejście do mikronacjonalizmu; rzekłbym wręcz, że chwilami go Wandystanowi zazdroszczę. Są jednak granice, których przekraczenia trzeba, moim zdaniem, się wystrzegać. Cieszyłem się, kiedy Wandystan odszedł od wyświetlania główek Pol Pota, Stalina i im podobnych na swojej głównej stronie i bardzo zmartwi mnie, jeśli nawrót tego typu nawiązań okaże się szerszym zjawiskiem.

Pozdrawiam,
(-) Pavel Svoboda, r.s. Received on Fri 22 Feb 2008 - 13:57:08 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET