A ja w toczącej się dyskusji pójdę pod prąd i zaproponuję zlikwidowanie zapisów o tym, że Królestwo Dreamlandu jest państwem demokratycznym :)
Przede wszystkim, odpowiadałoby w dużej mierze stanowi faktycznego. Po drugie, w realiach wirtualnych demokracja, jak wiadomo, jest ustrojem najbardziej szkodliwym, bo powierza losy państwa osobom, które mogą w każdej chwili się od niego odciąć i uciec bez strat własnych, bo nic do niego nie włożyły. Jestem zwolennikiem całkowitego uzależnienia praw w świecie wirtualnym od tego, co się dla tego świata zrobiło i ile się weń zainwestowało. W takim systemie osoba dysponująca większymi uprawnieniami poczuwa się również bardziej do odpowiedzialności za państwo, bo wie, że może te uprawnienia stracić, a strach przed utratą raz zdobytych luksusów jest czymś, co w historii rzeczywistej przez wieki cały stan arystokratyczny trzymało solidarnie w kupie, że się tak wyrażę.
Gwarantem stabilności takiego systemu jest Król - z jednej strony wyróżniony za zasługi i zdolności, z drugiej zobowiązany do największego wykazywania się nimi. Król, jako pierwszy wśród obywateli (co nie znaczy "pierwszy wśród równych", bo równość w świecie wirtualnym to fikcja) rozdaje uprawnienia w zgodzie z opisaną już zasadą. Nie łamie jej, wyróżniając ludzi niekompetentnych, bo nie chce zniszczyć państwa, w które sam najwięcej włożył.
Pewne prawa przysługują oczywiście za sam wysiłek włożony w zapisanie się do mikronacji - choćby wolność słowa, idei i zrzeszania się.
To oczywiście duże uproszczenia. Pominąłem zupełnie realne aspekty "oddemokratyzowania" kraju, bo przebrnąłem już przez wiele bezproduktywnych dyskusji na ten temat.
> Pozdrawiam
> Yelonek markiz Rogacz
>
Pozdrawiam,
gen. Alchien diuk d'Archien-Liberi, Earl Warwick
Major MPA
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET