Re: [dreamland] Artyku o Krlestwie Dreamlandu w Tygodniku Sanockim

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 28 Dec 2007 20:46:45 +0100


Witam,

>Oj ubodła rzetelna ocena dziennikarstwa :-)

Wie Pan, gdyby mnie tak niepochlebnie ocenił ktoś znający się na dziennikarstwie, to faktycznie by ta ocena może ubodła. Szczerze mówiąc akurat Pańską oceną mojego warsztatu przejmować się nie mam najmniejszego powodu. Drażni mnie natomiast czepianie się w Pańskim wykonaniu, ale i tu bądźmy ze sobą szczerzy: sprawa tego artykułu nie jest ani pierwszą ani ostatnią, w której będę się z Panem sprzeczał.

>No cóż, świat jest tak skonstruowany,że nie wszyscy pałają bezgraniczną
>miłością do pana Estreichera i jego prac.

Co też Pan nie powie?

>Są ludzie myślący samodzielnie, mimo zabiegów oligarchów v- świata :-)

Szkoda, że to myślenie, jak widzimy na załączymym obrazku, niektórym wychodzi raczej kiepsko.

>Artykuł jkai jest każdy widzi, nie ma nad czym się rozwodzić .

Dla miłej odmiany tu się z Panem w pełni zgodzę.

> Jest powiedzmy
>to sobie szczerz, ani zły ani dobry, ot takiśredniak. Adekwatny pozimoem
swym
>do poziomu wydawnictwa :-).

Z pierwszą częścią wypowiedzi od biedy bym się zgodził. Z drugą - raczej nie. Nie chcę używać brzydkiego słowa na "g", więc napiszę tak: mało Pan wie o poziomie wydawnictwa na którego temat się wypowiada. A wypowiadanie się w ten sposób o gazecie, z której w życiu widziało się tylko jedną stronę świadczy najlepiej o pańskim miernym poziomie intelektualnym.

>Pan Estreaicher raczył popełnić pean na cześć KD - ma do tego pełne prawo.
W
>peanach nie ma sobie równych.

O, znów się z Panem zgodzę. Generalnie w wielu rzeczach nie mam sobie równych. Pan spyta żonę, to Panu może co nieco opowie na ten temat.

>Jednak moim prawem jest prawo do krytycznego spojrzenia, w tym do kyrtyki
>peanów pana Estreichrea.

No proszę, łagodny jestem jak baranek: znów się zgadzam.

>Czy popełnię jego błað i opublikują cokolwiek, trudno powiedzieć :-).
Napewno,
>włączając w to moje doświadczeni i to realne i nieralne, napewno nie będą
to
>peany.

Ja Panu powiem: nie opublikuje Pan, a już z pewnością nic lepszego Pan nie opublikuje. Jeśli w ogóle cokolwiek Pan opublikuje to rzeczywiście nie będzie to pean, będzie to właśnie... no sam Pan wie co to będzie (a ja nie chcę dalej używać słówka na "g").

>Uważam,że jeżeli publicysta dotyka jakiegoś tematu powinien to zrobić
szerzej,
>nie według tylko i wyłącznie własnego subiektywnego przeświadczenia, lecz
>poprzez spojrzenie perspektywiczne.

I znów się zgadzam. Tylko, że zamówiony u mnie artykuł nie miał być wielostronnicową analizą fenomenu mikronacji. Ten tekst ma osobie kompletnie "zielonej" uświadomić czym mniej więcej jest mikronacja, zachęcić do spróbowania swoich sił w tej dziedzinie - najlepiej w Królestwie Dreamlandu. Przez to musi być zachęcający, ciekawy, w jakiś sposób efektowny. I tyle. Jeśli zgłosi się do mnei Newsweek i powie: "Panie Woźniak, masz Pan napisać artykuł na siedem stron wszechstronnie analizujący fenomen mikronacji", to pomyślimy nad takim właśnie tekstem.

>Artykuł pana Estreichera dał subiektywny obraz v-świata.

Nikt i nigdy nie da obrazu obiektywnego czegokolwiek. Chyba taki duży chłopiec powinien już to sobie uświadamiać?

>Tylko Dreamland i
>dreamland. Reszta nie istnieje.

Istnieje, ale jest mało ważna :) Przynajmniej z perspektywy Dreamlandczyka. Zresztą, bądźmy poważni - jaki ja mam interes w promowaniu choćby takiej Erboki? Bo tego Panu brakuje zapewne w artykule? Znajdźcie sobie takiego Martina, wyślijcie setkę maili do różnych redakcji, wydzwaniajcie do nich, piszcie artykuły i promujcie się. Kto Wam broni?

> Czytelnik dotał pean na cześć dreamlandu.
>Artykuł , w którym nie dano czytelnikowi wyboru. Nie dano możliwości
>spojrzenia na v-świat według własnego rozeznania.

Własnego rozeznania, którego ten nie ma dodajmy. Błądzi Pan, Panie Woody, błądzi.

>Ot taki przekaz, polski v-świat to tylko Królestwo dreamlandu
>poza nim nie ma nic, nie warto nawet szukać.

Nie dopatrzył się Pan naprawdę informacji o Wielkiej Trójce?

>To nie jest rzetelny dziennikarski przekaz, to jest tekst sponsorowany.

Nie, taka jest niestety prawda Panie Woody - jeśli ktoś wchodzi w mikronacje sensownie może wybrać tylko Dreamland, Scholandię i Sarmację. Reszta to pierdoły i zawracanie głowy, niestety. Trafia człowiek przypadkiem na jakieś zadupie i później wydaje mu się, że cały świat mikronacji tak wygląda.

>Elkore Salutas
>Luke Woody

Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher Received on Fri 28 Dec 2007 - 11:46:50 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET