W odpowiedzi na list od Rafał Tyluś (2007-12-15):
>> Zadnego kandydata niezaleznego sami partyjni. Co to oznacza? IMO to ze
>> obywatele (majac mozliwosc wystawienia swojego kandydata) tak naprawde nie
>> ineteresuja sie wyborami wogole a liczba glosujacych w wyborach bedzie to
>> liczba kondydatow+kilkunastu ich partyjnych kolegow+z dziesieciu
>> nalogowcow
>> glosujacych (zabierajacych glos) zawsze obojetnie czego glosowanie
>> dotyczy+z
>> pieciu nowych obywateli (przez przypadek przeczytaja ze jest glosowanie).
>> Krotko mowiac robi sie to glosowanie i wogole wybory dla samych
>> wybieranych
>> i ich mocodawcow a nie dla obywateli Dreamlandu. Jak nazwac taki ustroj?
>> partiokracja? kolegokracja? czy tez poprostu dziecinna piaskownica?
>> Odp:Trzeba dać głosować nie tylko obywatelom, ale też mieszkańcom.
> Wielu mieszkańcom nie chce, albo mają problemy z niezbyt dobrze > działającym systemie egzaminacyjnym.
Takie są prawa i patologie demokracji przedstawicielskiej. Najprostsze rozwiązanie - większa aktywność partyjna i polityczna młodych. Jeśli nie można zniszczyć systemu, trzeba go zmienić od wewnątrz! Bądźmy optymistami :).
-- Z poważaniem, Muggler Olav baron Littendorff. -- GG:5314235 www.sfkd.glt.pl - Stronnictwo FederalneReceived on Sat 15 Dec 2007 - 08:45:27 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET