Nie upłynęło wiele wody w rzekach Surmalajskich kiedy to Jego Królewska Wysokość Paweł I przekazał swą koronę swemu następcy - Mości Edwardowi Bendike arcyksięciu Kriegowi. Przez ten czas mogliśmy dostrzec pojawiające się wokoło okrzyki radości i uśmiechy na twarzach mieszkańców i obywateli. Przyznać się muszę przed Waszą Królewską Mością, jak również przed Wami, iż moja osoba poczuła się przedziwnie.
Jako arystokrata i obywatel wiedziałem, iż kiedyś taka sytuacja musiała nadejść. Czas mija, dęby rosną coraz wyższe, starzejemy się, zaś na tronie zasiadają nowe persony. Mimo tej świadomości po ogłoszeniu decyzji o przekazaniu korony nie wiedziałem jak się do niej odnieść. Tak, zaprawdę jest to radosna wieść, bowiem jest zachowana ciągłość władzy królewskiej oraz odbywa się w niezwykle pozytywnej atmosferze. Zaś osobista znajomość z obecnie Jego Królewską Mością Edwardem I Arturem sprawiła, iż czułem się uradowany jako kolega, czy też przyjaciel.
Niemniej jednak, czułem również jakieś ukłucie w sercu. Otóż bowiem jeszcze wczoraj Miłościwie Nam Panujący Paweł I oddaje koronę. Pojawiła się w mojej głowie myśl: "cóż to może oznaczać" i odpowiedzi mnie przestraszyły. Zdarzało się bowiem, iż ustępujący król znikał bez wieści. Żywię szczera nadzieję, iż tak nie będzie i jeszcze nie raz będę miał możliwość ujrzeć uradowaną postać Jego Królewskiej Wysokości Pawła I. Mimo, iż nie miałem sposobności dobrze poznać Waszą Królewską Wysokość, niechaj będzie wiadome, iż będę pamiętał. I radować się będę, jeśli kiedy ścieżki doprowadzą Waszą Królewską Wysokość do Księstwa Surmala.
Nie wiem jak oceniać miniony czas.
Smucę się i raduje się.
Postępujmy krok naprzód, ale pamiętajmy Tych którzy byli przed Nami.
-- Z oddaniem, chor. Józef hrabia Kalicki Książę SurmaliReceived on Thu 29 Nov 2007 - 16:46:11 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET