Czego dziś się nauczyłem

From: Król Dreamlandu <svoboda_usunto_at_aster.pl>
Date: Thu, 22 Nov 2007 15:20:50 +0000


asenizacja - usuwanie nieczystości z jakiegoś terenu

areopag - 1. najwyższa rada państwowa w starożytnych Atenach; 2. grono osób rozstrzygających o czymś w sposób autorytatywny; 3. grono mędrców

kwietyzm - 1. bierny, beznamiętny stosunek do świata i spraw
życiowych; 2. mistyczna doktryna religijno-etyczna z XVII w., uznająca
za podstawę życia religijnego modlitwę, kontemplację i całkowitą bierność

(Definicje wzięte ze Słownika języka polskiego PWN.)

Być może to tylko złudzenie, ale komentarz red. de Brolle'a zdaje się wrzucać reakcje moją, ax. Kriega i sir Fishera na nowy numer "SD" do jednego worka. Tymczasem każdy z nas udzielił odmiennej recenzji. Ja powiedziałem dokładnie "Niemniej cieszy mnie, że to czasopismo wraca do aktywności." I tylko tyle. I w zasadzie pan redaktor de Brolle zgodził się ze mną stwierdzając, że sam fakt pojawienia się nowego numeru jest jednoznacznie pozytywny. Taka jest właśnie moja opinia: lepiej mieć jakiś nowy numer Scriptores Dreamlandis, niż nie mieć
żadnego. Wydaje mi się oczywiste, że poziomem ten numer odbiega od
poprzednich. Nawet jeśli nie oceniać wartości intelektualnej treści, to choćby pod względem obszerności. Dwa krótkie artykuły i jeden bardzo krótki oraz dwa proste zestawienia dat niewątpliwie były o wiele mniej czasochłonne, niż przygotowanie któregokolwiek z poprzednich numerów. Być może jednak w tym tkwi tajemnica. Ewidentnie oryginalna intuicja wydawania jednego numeru co kwartał była zbyt ambitna. Nawet w nieco lepszych czasach Dreamlandczyków nie było stać na więcej niż jeden numer na ponad rok. Być może oszczędna formuła przyjęta przez red. Jazłowieckiego sprawi, że Scriptores Dreamlandis zacznie teraz pojawiać się częściej, może nawet co trzy miesiące. Poczekajmy rok i zobaczymy, czy doświadczenie dostarczone przez wszystkie numery, które w tym okresie powstaną, będzie mogło być porównane z doświadczeniem, które dostarczało nam każde z pierwszych trzech wydań z osobna. Zresztą kto wie, może sam fakt ciągłej aktywnej obecności czasopisma naukowego, nawet takiego sobie, sprowokuje ferment intelektualny w Dreamlandzie, tym samym napędzając świeżą krew do kolejnych numerów. Może ten i kilka kolejnych numerów będzie takim nakręcaniem śruby, zanim perpetuum mobile zaskoczy i zacznie się kręcić :-)

(-) Paweł, R. Received on Thu 22 Nov 2007 - 07:20:56 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET