> Mimo wszystko nie oparł się diuk, by je zadać ;)
Fakt, nie oparłem się :] Cieszy mnie, że Senator to dostrzegł, może z Izbą wyższą nie jest jeszcze tak źle.
> Cóż - diuka insynuacje są żałosne.
Dla wicehrabiego żałosne jest wszystko, z czym się nie zgadza, więc nie za bardzo się tym przejąłem... ;)
> Pragnę diuka poinformować, iż
> jestem Dreamlandczykiem z ponad-rocznym stażem. Proszę przyjąć do
> wiadomości, że oprócz różnicy doświadczenia istnieje jeszcze różnica
> zdań. Kiedyś diuk to zrozumie, jak się pojawią pierwsze oznaki
> przyzwoitości.
Ależ, wicehrabio, mi nie chodzi o to, że ma Pan odmienne zdanie, a jedynie o to, że psucie komuś innemu zabawy ("to wcale nie jest śmieszne") to rzecz wielce nietaktowna, niemiła i po prostu nieprzystająca komuś, kto zasiada w Senacie Królewskim. Czas spędzony w KD nie ma tutaj nic do rzeczy, bo można być u nas dużo krócej niż Pan i zachowywać się przyzwoicie, można być dużo dłużej i zachowywać się jednak gorzej. Niestety, jak już mówiłem Panu w prywatnej rozmowie, zbyt szybkie pięcie się po szczeblach kariery, zbyt szybki napływ wody sodowej powoduje, że traci się dystans do świata wirtualnego... i poczucie humoru. Nadal mam nadzieję, że jest Pan to, jako Senator, w stanie zrozumieć.
I nie, nie powiem tutaj "pogadamy, jak skończy Pan dwa lata", bo zdaję sobie sprawę z tego, że ktoś będąc w Królestwie miesiąc może mu się bardziej przysłużyć niż osoba z 2-3 letnim stażem (czyli np. ja ;)) i lepiej się tu odnaleźć. Ale to nie Pański wypadek.
Gdybym nazwał Pana głupcem, zademonstrowałbym tylko to, że mam odmienne zdanie? :) Gdybym wyśmiał Pana upodobania muzyczne/literackie/kulinarne, to tylko wyraziłbym swój odmienny punkt widzenia?
Jeżeli nie, to dlaczego reaguje Pan w taki sposób na żartobliwą (żałuję, że w rozmowie z Senatorem Królewskim muszę wyraźnie zaznaczać, co jest żartem) rozmowę z Robertem i Martinem Buurenami? Dlaczego czepia się Pan "cyrku", który nikomu nie zawadza, a bawi kilku Dreamlandczyków? Dlaczego psuje Pan nam (nie tylko mi!) zabawę?
Dlatego wnioskuję, że brak Panu doświadczenia. To nie jest wyzwisko, to nie jest obelga, stwierdzam po prostu stan rzeczy. Doświadczenie w świecie wirtualnym mierzy się tym, na ile ktoś dobrze w mikronacji się bawi i na ile dobrze inni bawią się z nim.
Pozdrawiam,
gen. Alchien diuk d'Archien-Liberi, Earl Warwick
Major MPA
Received on Sun 11 Nov 2007 - 03:10:20 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET