> Nie pisałem PROWADZENIE stosunków i UZNAWANIE państwowości (proces),
> tylko NAWIĄZANIE stosunków i UZNANIE państwowości (jednorazowy akt).
Nie pisał Pan? Oto fragment tamtego maila:
> 1. Uznanie państwowości w świecie wirtualnym wiąże się z nawiązaniem
> stosunków dyplomatycznych, a nie widzę możliwości prowadzenia ich z
> Erboką.
Zwracam uwagę na frazę "nie widzę możliwości prowadzenia ich". Prowadzenia. PROWADZENIA nawet, jeśli Pan woli. Wiąże Pan fakt nieuznania państwowości Erboki z tym, że nie dostrzega Pan możliwości PROWADZENIA z nimi stosunków dyplomatycznych.
Ja rozumiem - mieć dziwne poglądy. Rozumiem nawet, że może nie posiadać Pan wiedzy na temat tego, czy innego zagadnienia. Jestem w stanie zrozumieć, że nie chce się Panu zweryfikować swoich wziętych z sufitu poglądów (bo niby po co, żyjemy w wirtualu - tu wszystko jest równie mądre i każdy może być ekspertem z jakiejkolwiek dziedziny jeśli tylko bardzo chce, prawda?). Ale żeby kompletnie nie mieć świadomości tego, co się wypisuje w ciągu zaledwie jednego dnia?
> Po raz kolejny markiz udowadnia, ze woli rzucać błotem i obelgami na
> lewo i prawo, zamiast dokładnie przeczytać to, co piszę.
Szkoda, że Pan sam nie wie, co pisze...
> Żałuję, że
> traci markiz resztki godności prowadząc dyskusję na temat, na którym w
> ogóle się nie zna.
Niestety, obawiam się, że z tej dyskusji wynika dość jednoznacznie, który z nas ma jakiekolwiek pojęcie o prawie międzynarodowym i że, niestety, to nie ja się kompromituję w tym wątku. Na dodatek nie dość, że dyskutuje Pan na tematy na których się nie zna, to jeszcze regularnie próbuje mnie obrażać. Zastanawiam się, kiedy to do Pana dotrze? :)
> Na te "uwagi na marginesie" też odpowiem - od czasu ekscesów na LDKD i
> LD Erboki związanych m.in. z nazwaniem Królestwa Dreamlandu "bagnem"
> władze Erboki nie poczyniły ani jednego kroku w celu poprawienia swojej
> opinii (i nie mówię tutaj o jakichś sympatiach między pojedynczymi
> obywatelami, bo wiem, że wielu obywateli KD należy do organizacji
> erbokańskiej). A ostatnia, cytowana przez Konrada de Cubalibre wiadomość
> od Wielkiego Triumwira Eryka wcale sytuacji nie poprawia (wątpię, żeby
> był markiz w stanie znaleźć dowód na dobre intencje władz Erboki w
> nazwaniu władz Dreamlandu "pryszczem" i "jełopkami").
A czy ja mało razy w tym wątku zaznaczyłem, że mam pełną świadomość tego, że przynajmniej część władz Erboki nas nie lubi? Mniej więcej tyle samo razy stwierdziłem, że uznanie państwowości nie jest koleżeńską przysługą, a wzajemna sympatia, czy nawet szacunek nie jest żadnym warunkiem uznania.
> > Odnosiłem się do tego stwierdzenia już wcześniej, proszę sięgnąć do
mojego
> > maila z 22 września.
>
> Tego dnia wysłał markiz wiele maili, proszę o sprecyzowanie.
Koło południa :) Choć to i tak raczej bez znaczenia, skoro nie jest Pan w stanie stwierdzić, co dokładnie sam pisze, wątpię żeby był w stanie zrozumieć komunikaty osób trzecich. To ostatecznie utwierdza mnie w przekonaniu, że ta dyskusja prowadzi dokładnie donikąd. Może kiedy Pan ochłonie i wróci myślami do tego wątku, coś Pan z niego dla siebie przyswoi. Ja w zasadzie kończę dyskusję - chyba, że Pan coś szczególnie ciekawego (albo wyjątkowo zabawnego) napisze w odpowiedzi... W każdym razie prztykaniem się na obecnym poziomie nie jestem dłużej zainteresowany :)
Dobrej nocy! :)
> Pozdrawiam,
> gen. Alchien diuk d'Archien-Liberi, Earl Warwick
> Major MPA
> MSZ KD
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher
Received on Mon 24 Sep 2007 - 15:27:03 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET