>Jawne okazywanie niechęci i krytyka (nawet bezpodstawna i chamska) w żaden
>sposób nie są "popieraniem agresji jako formy rozwiązywania konfliktów".
>Cytowany przez Pana Ministra zapis odnosi się do zachowań takich, jak
>prezentuje choćby WRE - wzniecania buntów, organizowania powstań,
>wszczynania wojen. Erboka jawnie i w sposób oczywisty stara się odcinać od
>Królestwa Dreamlandu, unikać kontaktu z nim i jego obywatelami, zamykać się
>na własnym poletku - trudno uznać to za agresywne zachowanie. Ostatnie
>słowa Pańskiej wypowiedzi cytowane poniżej dobitnie świadczą o tym, że
>podstawą odmowy uznania państwowości Erboki jest niechęć jej władz do
>Królestwa (otwarta wrogość, jak to Pan określa). Rozumiem, że na tej
>podstawie będziemy uznawać za państwa tylko te mikronacje, które nas
>kochają - w przypadku tych, których władze nie są nam przychylne, będziemy
>po prostu udawać, że ich nie widzimy? Moim zdaniem to nie brzmi jak poważna
>koncepcja prowadzenia polityki zagranicznej.
Dreamlandowi nie chodzi tylko o krytykę i okazywanie niechęci wobec
Dreamlandu. Nie wiem czy wiecie Mości Markizie, ale swego czasu wojska
Erboki zajęły Wielkie Księstwo Solardii i próbowały przejąć serwer (Wielki
Książę Morfeusz odzyskał władzę po kilkunastu godzinach bodajże). Czy to nie
była agresja? Dyskutować można. Mam nadzieję tylko, że moim przyjaciele z
EBK się nie obrażą. Zaznaczę tylko, że nasz MSZ wiedział o tym od dawna ;]
Bo to było już jakiś czas temu.
>Pozdrawiam,
>Marcus markiz Estreicher
wicehrabia Shakur
Received on Sun 23 Sep 2007 - 00:20:07 CEST