Re: [dreamland] Aktualna mapa Dreamlandu

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 22 Sep 2007 12:19:38 +0200


Witam,

> Nie, Erboka nie jest nieuznawana przez nas ze względu na jakiekolwiek
> antypatie. Postaram się wykazać sprzeczności z cytowaną już przeze mnie
> Regulacją Wykonawczą.
>
> "Art. 5.
>
> 1. Nie będzie uznana za państwo organizacja, która:
>
> (1) otwarcie lub w sposób oczywisty popiera agresję jako formę
> rozwiązywania konfliktów;"
>
> Związane z Dreamlandem zachowania Wielkiego Triumwira Eryka, a także p.
> Bogusja (którego osobiście darzę dużą sympatią) budzą wątpliwości, czy
> aby uznając Erbokę za mikronację nie usprawiedliwiamy i legalizujemy
> postawy jawnej agresji i otwartej wrogości wobec innego państwa
wirtualnego.

Jawne okazywanie niechęci i krytyka (nawet bezpodstawna i chamska) w żaden sposób nie są "popieraniem agresji jako formy rozwiązywania konfliktów". Cytowany przez Pana Ministra zapis odnosi się do zachowań takich, jak prezentuje choćby WRE - wzniecania buntów, organizowania powstań, wszczynania wojen. Erboka jawnie i w sposób oczywisty stara się odcinać od Królestwa Dreamlandu, unikać kontaktu z nim i jego obywatelami, zamykać się na własnym poletku - trudno uznać to za agresywne zachowanie. Ostatnie słowa Pańskiej wypowiedzi cytowane poniżej dobitnie świadczą o tym, że podstawą odmowy uznania państwowości Erboki jest niechęć jej władz do Królestwa (otwarta wrogość, jak to Pan określa). Rozumiem, że na tej podstawie będziemy uznawać za państwa tylko te mikronacje, które nas kochają - w przypadku tych, których władze nie są nam przychylne, będziemy po prostu udawać, że ich nie widzimy? Moim zdaniem to nie brzmi jak poważna koncepcja prowadzenia polityki zagranicznej.

> Po drugie:
>
> "Art. 4.
>
> 2. Forma rządu nie może prowadzić do całkowitego zanegowania znaczenia
> społeczności i jej wpływu lub wpływu poszczególnych jej członków na
> sposób sprawowania władzy."
>
> Można się oczywiście kłócić, czy ustrój totalitarny prowadzi do
> zanegowania wpływu członków społeczności na sposób sprawowania władzy -
> w opinii Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Rządu Królewskiego tak. A
> wypowiedzi Triumwira Eryka na temat totalitarności Erboki przypominać
> chyba nie muszę?

Fakt, Erboka stanowi państwo totalitarne, czego miałem okazję doświadczyć na własnej skórze, gdy nawet wbrew prostestom jej obywateli zostałem z niej faktycznie usunięty za krytykę jej władz. Faktem jednak jest, że mieszka tam pewna grupa osób - na warunki wirtualne wcale nie tak znowu nieliczna - które tworzą jednak pewną społeczność, dobrze się czują w swoim towarzystwie i jednak wspólnie rozwijają państwo. I najwyraźniej te osoby akceptują ustrój zaproponowany przez Triumirów, gdyby było inaczej wybrałyby jakieś inne państwo. Społeczeństwo ma niepodważalny wpływ na kształtowanie się Erboki, z własnej aktywnie uczestniczy w budowaniu tego ciekawego państewka. Tak więc i w tym punkcie trudno znaleźć oparcie dla negatywnego stanowiska w kwestii uznania Triumwiratu Erboki za państwo.

> W v-świecie istnieje też dobry zwyczaj zwracania się z prośbą nawiązania
> stosunków dyplomatycznych do starszego państwa przez młodsze. Nie jest
> to oczywiście uregulowane w żaden sposób prawnie, ale tradycja ta jest
> powszechna w całym mikroświecie. Jak dotąd nie zauważyłem, żeby władzom
> Erboki zależało na wzajemnym uznaniu państwowości. Więc jeżeli obywatele
> Triumwiratu czują się w jakiś sposób poszkodowani przez obecny stan
> rzeczy, sugeruję zwrócenie się do władz własnej organizacji.

W tym punkcie mogę się z Panem Ministrem zgodzić. Zwyczaj w prawie międzynarodowym jest co najmniej równie ważny jak spisane regulacje. Ale ten punkt to tylko formalność, jak każdy chyba może zauważyć.

> > Na marginesie - cytat zaprezentowany przez Konrada raczej nie przynosi
> > chluby Erboce i jej władzom. W moich oczach nie jest to wypowiedź,
która
> > przystoi człowiekowi chcącemu uchodzić za członka najwyższych władz
> > szanującego się państwa. Jednak to, że od dawna nie mam nawet krzty
> > szacunku dla osoby Eryka/Luke'a Woody'egom, wpółzałożyciela Erboki, w
żaden
> > sposób nie przeszkadza mi uznawać, że całkiem sporo całkiem
wartościowych
> > ludzi sprawiło, że Triumwirat Erboki na stałe wpisał się w historię
> > polskich mikronacji i w pełni załużył na uznanie go za państwo. Żart z
> > "organizacją Erbokańską" przejadł się już dawno i bicie w ten bębenek
bez
> > opamiętania dowodzi tylko tego, że niektórzy z naszych polityków są
ludźmi
> > zbyt małego kalibru, by spojrzeć w oczy pewnym faktom i przenieść
zabawę na
> > wyższy poziom.
> >
>
> Nie zgadzam się z markizem.

Przywykłem.

> Pozdrawiam,
> gen. Alchien diuk d'Archien-Liberi, Earl Warwick
> Major Morbhan Poblachta Arm
> MSZ KD
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher Received on Sat 22 Sep 2007 - 03:20:11 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET