Re: [dreamland] Aktualna mapa Dreamlandu

From: Alchien <alchien_usunto_at_interia.pl>
Date: Sat, 22 Sep 2007 11:16:17 +0200


Witam,
> A merytorycznie - kategoryczne stwierdzenie, że Jajeczko, Micropolis, czy
> Erboka NIE JEST państwem wirtualnym jest oczywiście nieprawdziwe. Czy
> dokładniej: jego prawdziwości nie sposób dowieść choćby z tego prostego
> powodu, że nie ma jednej powszechnie akceptowanej definicji państwa
> wirtualnego (co widać choćby na przykładzie toczącego się sporu).
> Argumenty prezentowane przez Alchiena potwierdzają jedynie, że te organizmy
> PRZEZ DREAMLAND NIE SĄ UZNAWANE za państwa wirtualne. To jednak jest pewna
> różnica.
>

Innymi słowy - dla Królestwa Dreamlandu (i dla mnie jako MSZ KD) państwem wirtualnym nie są. Myślę, że ta kwestia jest już jasna.

> Inna sprawa, że jak wykazał Konrad - przesłanki uznania za państwo
> wirtualne choćby Erboka spełnia już od dawna. Z moich obserwacji wynika, że
> bardziej na to miano zasługuje niż szereg innych - mniejszych, bardziej
> efemerycznych i mniej ciekawych - organizmów, z których wiele nie tylko
> uznajemy za państwa, ale i wchodzimy w różne wspólnoty. Możemy się czubić,
> mogę osobiście uznawać przynajmniej część władców Erboki za ciężkich
> idiotów, ale obiektywnie należy stwierdzić, że Erboka w pełni zasługuje na
> miano państwa wirtualnego. Przez sporą część społeczności międzynarodowej
> zresztą jest wprost za takie państwo uznawana. Tak naprawdę uznania przez
> Dreamland nie ma tylko dlatego, że się nie lubimy. I tyle. Może warto
> byłoby jednak zastanowić się, czy grając kartą odmowy uznania za państwo
> wirtualne tylko na podstawie antypatii - nie wypaczamy całej instytucji
> uznania.
>

Nie, Erboka nie jest nieuznawana przez nas ze względu na jakiekolwiek antypatie. Postaram się wykazać sprzeczności z cytowaną już przeze mnie Regulacją Wykonawczą.

"Art. 5.

  1. Nie będzie uznana za państwo organizacja, która:

(1) otwarcie lub w sposób oczywisty popiera agresję jako formę rozwiązywania konfliktów;"

Związane z Dreamlandem zachowania Wielkiego Triumwira Eryka, a także p. Bogusja (którego osobiście darzę dużą sympatią) budzą wątpliwości, czy aby uznając Erbokę za mikronację nie usprawiedliwiamy i legalizujemy postawy jawnej agresji i otwartej wrogości wobec innego państwa wirtualnego.

Po drugie:

"Art. 4.

2. Forma rządu nie może prowadzić do całkowitego zanegowania znaczenia społeczności i jej wpływu lub wpływu poszczególnych jej członków na sposób sprawowania władzy."

Można się oczywiście kłócić, czy ustrój totalitarny prowadzi do zanegowania wpływu członków społeczności na sposób sprawowania władzy - w opinii Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Rządu Królewskiego tak. A wypowiedzi Triumwira Eryka na temat totalitarności Erboki przypominać chyba nie muszę?

Na marginesie - chciałbym, żeby ktoś z Erbokańczyków zamieszkałych w KD oświecił mnie, jak w Erboce wygląda kwestia aktualizowania spisu obywateli.

W v-świecie istnieje też dobry zwyczaj zwracania się z prośbą nawiązania stosunków dyplomatycznych do starszego państwa przez młodsze. Nie jest to oczywiście uregulowane w żaden sposób prawnie, ale tradycja ta jest powszechna w całym mikroświecie. Jak dotąd nie zauważyłem, żeby władzom Erboki zależało na wzajemnym uznaniu państwowości. Więc jeżeli obywatele Triumwiratu czują się w jakiś sposób poszkodowani przez obecny stan rzeczy, sugeruję zwrócenie się do władz własnej organizacji.

> Na marginesie - cytat zaprezentowany przez Konrada raczej nie przynosi
> chluby Erboce i jej władzom. W moich oczach nie jest to wypowiedź, która
> przystoi człowiekowi chcącemu uchodzić za członka najwyższych władz
> szanującego się państwa. Jednak to, że od dawna nie mam nawet krzty
> szacunku dla osoby Eryka/Luke'a Woody'egom, wpółzałożyciela Erboki, w żaden
> sposób nie przeszkadza mi uznawać, że całkiem sporo całkiem wartościowych
> ludzi sprawiło, że Triumwirat Erboki na stałe wpisał się w historię
> polskich mikronacji i w pełni załużył na uznanie go za państwo. Żart z
> "organizacją Erbokańską" przejadł się już dawno i bicie w ten bębenek bez
> opamiętania dowodzi tylko tego, że niektórzy z naszych polityków są ludźmi
> zbyt małego kalibru, by spojrzeć w oczy pewnym faktom i przenieść zabawę na
> wyższy poziom.
>

Nie zgadzam się z markizem.

> Pozdrawiam i życzę dobrej nocy,
> (-) Marcus markiz Estreiche

Pozdrawiam,
gen. Alchien diuk d'Archien-Liberi, Earl Warwick Major Morbhan Poblachta Arm
MSZ KD



Tutaj sa Twoi nowi znajomi!
Sprawdz >>> http://link.interia.pl/f1bb7 Received on Sat 22 Sep 2007 - 02:16:57 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET