> To, ze
> czegos nie uznajecie, nie oznacza ze to nie istnieje.
To oznacza, że my uważamy, że nie istnieje (jako mikronacja).
> Swiat wirtualny
> nie zaczyna i nie konczy sie na Dreamlandzie. Gdybym powiedzial, ze nie
> uznaje produktow pewnej firmy, oznaczaloby, ze tych produktow nie ma?
> Nie badzcie smieszni. Marchewka byla, jest i bedzie, jakkolwiek sie
> Panstwu podoba.
Ale czy Ci się to podoba, Konradzie, czy nie, w obecnym kształcie nie
jest państwem wirtualnym :)
> Secesjonistyczna Erboka tez nie zamierza zniknac nagle,
> bo sie Panstwu zachciewa, tylko na prawde warto sie zastanowic, czemu w
> ogole do secesji doszlo. Chcialbym jeszcze dodac, iz na mapie, powinno
> pisac Erboka - nie Jajeczko.
>
Secesji? Chyba mylisz pojęcia, Konradzie :) Secesja to odłączenie od
państwa jakiegoś terytorium, jakiejś samorządności, jakiejś społeczności
:) Erboka powstała w wyniku opuszczenia KD przez kilka osób - żadna to
secesja.
Jedyna secesja w historii Królestwa to odłączenie Solardii od Dreamlandu.
Teraz gwoli wyjaśnienia:
To, że nie uznajemy państwowości Marchewki/Jajeczka/etc. faktycznie NIE OZNACZA, że one NIE ISTNIEJĄ. Oznacza, że NIE ISTNIEJĄ JAKO PAŃSTWA. Nikt im nie odmawia tego, że bytują w sieci. Ale:
Regulacja wykonawcza Sojuszu nr 5, "Uznawanie państw":
"Art. 3.
(1) prowadzeniu i bieżącym aktualizowaniu spisu obywateli lub mieszkańców;
(2) prowadzeniu działalności politycznej, gospodarczej, naukowej, kulturalnej lub innej działalności społecznej;
(3) aktywnym uczestnictwie w życiu państwa, w szczególności poprzez udział w liście dyskusyjnej państwa lub innych formach komunikacji.
2. Przy ocenie aktywności społeczności uwzględnia się również istnienie osad tworzących wyodrębnione ośrodki życia społecznego, w szczególności funkcjonowanie ich map, możliwości osiedlenia się oraz samorządność."
Podkreślam punkt 2... I jeszcze:
"Art. 2.
1. Za państwo może być uznana taka organizacja, która:
(...)
(3) posiada rząd, który sprawuje efektywnie władzę nad obszarem i
zamieszkującą je ludnością."
"Art. 4.
(1) faktycznie wpływa on na życie państwowe, w szczególności przez aktywne kształtowanie porządku prawnego;"
Zapraszam do zapoznania się z całością na www.traktat.prv.pl ; w moim przekonaniu większość tego rodzaju happeningów (poza wymienionym Micropolis, jak sądzę) nie spełnia tych wymagań.
> Zalaczam wiadomosc od Eryka vel. Luke'a Woody'ego:
> Jełopki pogadać to możecie sobie o pogodzie w Ekkore, nie zaś o
> kształcie v-świata. Jesteście pryszczem nie gruczołem.
>
I po co to? Żeby do ostatku zszargać tutaj reputację bożyszcza Twojego i
połowy Erboki (albo i jej całości)? Uważasz, że eks-książę Eryk jest w
KD autorytetem?
Mam świadomość tego, że poniższe słowa w pewnym stopniu stanowią naruszenie tajemnicy państwowej. Ale jestem zmuszony, by to powiedzieć. By pokazać, że dla słów Triumwira Eryka, eks-księcia Eryka lub po prostu Luke'a Woody'ego nie ma tutaj miejsca. W rozmowie ze mną, około roku temu (bodajże listopad) książę Eryk stwierdził, że NIE CIERPI DREAMLANDU. Nie władz KD, nie niektórych osób w KD, tylko KRÓLESTWA DREAMLANDU jako takiego.
I myślę, że na tym możemy skończyć sprawę obecności księcia Eryka w KD.
Proszę moderatora Bager o udzielenie upomnienia za słowa zawarte w cytacie Konradowi Mazowieckiemu.
Pozdrawiam,
gen. Alchien diuk d'Archien-Liberi, Earl Warwick
Major Morbhan Poblachta Arm
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET