> > Mail może długi, ale zachęcam do lektury całości. Zwłaszcza markiza
> > Wakowskiego, który może wreszcie zrozumie co się właśnie stało i
przestanie
> > kompromitować się wypowiedziami mającymi swe źródło w kompletnej
> > nieznajomości stanu faktycznego sprawy, o której z takim zapałem pisze.
> >
>
> Nie, dziękuje. Najpierw Pan atakuje, a gdy się Panu wypomina, że Pan
> atakuje zamiast podejmować dyskusję dopiero wtedy, pokazowo zaczyna
> dyskutować..
>
> Ja z Panem rozmawiać zamiaru nie mam - zwłaszcza w ten sposób.
Wyborne. Własnie zgłasza Pan pretensje, że zamiast Pana dalej atakować, przedstawiam bardziej merytoryczną krytykę Pańskich wypowiedzi i argumentuję swoje stanowisko... Oświadcza Pan wprost, że nie zmiaru rozmawiać ze mną zwłaszcza merytorycznie. Dopóki po prostu pokrzykiwaliśmy na siebie i wymienialiśmy złośliwości, czuł się Pan jak ryba w wodzie, a kiedy przychodzi do rzeczowej dyskusji i przedstawienia konkretnych argumentów - nagle obrażony nabiera Pan wody w usta. Nie pierwszy raz zresztą. Nie potrafi Pan merytorycznie dyskutować, pisałem o tym wielokrotnie i zauważyło to nawet parę osób przy tej dyskusji o "teatrze rządowym".
Ja myślę, że Pan jednak przejrzał mojego maila, przeczytał to, co przed chwilą napisał Marszałek Izby Poselskiej i zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo się Pan pomylił i jak głupi był Pański atak. W tej sytuacji człowiek mający odrobinę honoru po prostu by przeprosił, zamiast wystosowywać oświadczenie podobne do powyższego... Żenua, Panie Wakowski, żenua...
> Pozdrawiam,
> gen. Łukasz markiz Wakowski
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher
Received on Sat 08 Sep 2007 - 04:24:32 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET