Mail może długi, ale zachęcam do lektury całości. Zwłaszcza markiza Wakowskiego, który może wreszcie zrozumie co się właśnie stało i przestanie kompromitować się wypowiedziami mającymi swe źródło w kompletnej nieznajomości stanu faktycznego sprawy, o której z takim zapałem pisze.
> Czymże jest Senat? Zdaje sie, że robi się na Radę Najwyższą KD, która
> mówi co kto ma robić... mimo że to Senat powinien robić (co to za
> oświadczenie polecające RKD zajęcie się referendum?? Totalna bzdura..
> to Wy musicie wysłać wniosek do Króla lub czekać aż on zechce mieć
> referendum. ).
Na pytanie zawarte w pierwszej części wypowiedzi, odpowiedział już wyczerpująco Marszałek Senatu. Swoją drogą dziwne, żeby osoba, która swego czasu była Marszałkiem Senatu nie orientowała się w tych kwestiach...
Jeśli zaś chodzi o dalszą część: mógłby Pan Markiz formułować zdania w jakiś bardziej cywilizowany sposób? Rozumiem emocje - ale naprawdę potraktowanie nas niekontrolowanym strumieniem Pańskiej świadomości to zabieg utrudniający jakąkolwiek dyskusję. Z tego, co - mimo Pańskiej cudacznej frazy - zrozumiałem, ma Pan pretensje do Senatu o to, że w oświadczył, że byłoby dobrze gdyby organizacją referendum zajął się Rząd... Otóż, jakiś czas temu Marszałek Izby Poselskiej z woli posłów zwrócił się do Senatu z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie i wydanie oświadczenia na temat tego, co Senat ma do powiedzenia w sprawie pojawiających się pomysłów na temat hymnu. Wczoraj Senat uczynił prośbie posłów zadość. Innymi słowy - nie szło o to, by zorganizować referendum, tylko opowiedzieć się za jakimś rozwiązaniem kwestii hymnu. Pańskie pretensje, że zamiast zorganizować referendum Senat oświadczył, że referendum byłoby najlepszym rozwiązaniem są więc wzięte z kosmosu. Przy okazji - Senat niczego nie zlecił RK, po prostu uznał że RK byłby najlepszym organizatorem całego przedsięwzięcia. Czy Rząd się tego podejmie, to już jego sprawa.
> Czymże Senat jest dla mnie? Niczym.
Chciałoby się złośliwie odpowiedzieć, że z pełną wzajemnością. Niestety - nie byłaby to prawda. Ten rodzaj chamstwa, arogancji i buty diagnozowałem u Pana już dawno. Ja mogę się z Panem (i nie tylko z Panem) nie zgadzać, mogę uważać Pańskie postępowanie za niewłaściwe, ale chyba nie potrafiłbym powiedzieć, że jest Pan (lub którykolwiek inny Dreamlandczyk) dla mnie niczym. A już z pewnością nie potrafiłbym powiedzieć tego o jednym z najważniejszych Konstytucyjnych organów KD (i nie mówię tylko o Senacie, ale o IP, Sądzie Królestwa). Okazuje Pan tą wypowiedzią absolutny brak klasy, honoru i zerowe poważanie dla ustroju Konstytucyjnego KD.
> To co Senat robi to
> ignorowanie prawa KD, a to nie przestrzegacie terminów zapisanych w
> konstytucji albo jak wczoraj: nadajecie sobie jakieś dodatkowe
> uprawnienia zmieniające Konstytucję.
Konkrety proszę. Jakież znowu uprawnienia sobie Senat nadaje? Proszę przestać wciągać to świństwo.
> Mości Panie Markizie, rozumiem że ma Pan dar wnikania do myśli osób
> trzecich... U których osób tracę szacunek? Bo jak sadzę, markiz nie mówi
> o sobie, bo szacunkiem nie darzy już mnie od miesięcy.
Cóż, to jednak Pan widocznie posiada dar wnikania w myśli osób trzecich, skoro wie kogo darzę szacunkiem, a kogo nie poważam. Niestety ta sztuczka tym razem się Panu nie udała. Otóż - mimo wszystko, mimo iż Pańską działalność w ostatnich miesiącach oceniam niezwykle krytycznie i uważam za szkodliwą dla KD, szanuję Pana jako Dreamandczyka, który sporo w swoim życiu dla KD zrobił. Dlatego też podejmuję dyskusje na sporne tematy. Niestety - Pańskie ostatnie zachowania i styl wypowiedzi po prostu nie pozwalają zachować do Pana tej samej wartości szacunku i poważania, gdyż ewidentnie zachowuje się Pan głupio i bezmyślnie. I nie jest to wyłącznie moje zdanie, jak wynika z rozmów, które odbywam z Dreamlandczykami - nie tylko ja dostrzegam Pańską metamorfozę, nie tylko mnie napawa ona odrazą.
> ---
> Na LD KD pojawiło się oświadczenie. Znalazłem w nim kilka błędów...
> zakłamań. Napisałem dość spokojny e-mail... a jak zwykle markiz musi mi
> dogryźć zamiast podjąć dyskusję.
Ależ chętnie podejmę dyskusję, jeśli rzeczywiście napisze Pan spokojnego maila i faktycznie przedstawi znalezione przez siebie błędy. Pan zaś - wbrew temu, co teraz deklaruje - zarzucił w sposób bliżej nieokreślony łamanie Konstytucji, wydane oświadczenie nazwał po prostu cudacznym (znów bez określenia, co w nim takiego cudacznego wypatrzył), potem przeskoczył do oskarżania Senatu o lekceważenie bądź nieznajomość Konstytucji. Gdzie tu jest spokojne wskazanie kilku błędów? Nie wskazał Pan ani jednego, zaś ton maila pełnego absurdalnych oskarżeń trudno uznać za spokojny i zmierzający do wszczęcia merytorycznej dyskusji.
> No więc lecimy dalej.
> 3 Senatorów na LD Senatu poparło to oświadczenie (2 pozostałych nie
> zdążyło się wypowiedzieć - oświadczenie na LD Senatu Marszałek
> przedstawił...wczoraj.. debata trwała kilka godzin), więc jakim prawem
> jest w nim zwrot : "Senat Królewski zgodnie". Prawie rok byłem
> Marszałkiem Senatu i takich manipulacji nie robiłem. Proszę o
> wyjaśnienie, dlaczego doszło do takiej manipulacji?
Rankiem 2 września Marszałek poprosił Senatorów o zajęcie stanowiska w sprawie hymnu, dla ułatwienia przedstawiając w formie ankiety kwestie najbardziej istotne. Jeszcze tego samego dnia w tej sprawie stanowiska zajęli Senatorowie Luindoru, Morlandu, Weblandu i Furlandii. Przez blisko tydzień nie zechciał skreślić nawet paru słów Senator Surmali (żeby było śmieszniej, członek partii która najczęściej oskarża Senat o nieróbstwo). Uznawszy, że nie ma co odwlekać dalszych prac nad hymnem 7 września Marszałek przedstawił projekt oświadczenia uwzględniającego wszystkie przedstawione stanowiska i poprosił o komentarz. Jako że w Senacie panowała w ramach tej dyskusji jednomyślność, oświadczenie nie wzbudziło emocji i natychmiast trzech Senatorów uznało je za dobre i poparło je. W związku z tym Marszałek zdecydował je opublikować bez dalszej zwłoki. W ciągu bez mała tygodnia nie pojawił się ani jeden głos stojący w sprzeczności z treścią opublikowanego wczoraj oświadczenia, panowała w tych kwestiach pełna zgoda. Gdzie Pan Markiz dopatruje się tu jakichś manipulacji?
> Dalej...czy Senat wie jak się organizuje referendum? Nie.. Senat nie
> wie... Czy Senat chcąc mieć referendum powinien wysłać oświadczenie?
A czy postanowionym przed Senatem zadaniem było zorganizowanie referendum? Nie. Senat miał wydać oświadczenie w jaki sposób proponuje wybrać hymn dla Królestwa.
> Nie... Jeśli Senat chce referendum to powinien wysłać WNIOSEK do JKM, a
> później żeby pokazać ze jednak coś robi to może oświadczyć na LDKD że
> taki wniosek złożył. Senat tak nie zrobił..
Znów - przedstawia Pan Markiz zarzuty zupełnie bezpodstawne. Tak to jest, jak brakuje wiedzy, a chęć dogryzienia komuś jest zbyt duża... Niestety, kompromituje się Pan w ten sposób na całej linii.
> Senat woli wysłać
> OŚWIADCZENIE, w którym mówi kto co ma zrobić (KWK i RKD) - a te dwie
> instytucje tego robić nie muszą i nie mogą...
Oczywiście. Na tym polegało przedstawione Senatowi zadanie.
> Gdyby Senat znał
> Konstytucję KD to takich błędów by nie było.
Gdyby Pan Markiz orientował się choć trochę w sprawach, w których zabiera głos - tej dyskusji by nie było.
> Jednak z przykrością należy
> stwierdzić, że Senat nie ma pojęcia co to konstytucja i co jest w niej
> zapisane.
Ja zaś z ogromną przykrością stwierdzam, że Pan Markiz nie ma w ogóle pojęcia o czym pisze, co nie przeszkadza wypowiadać mu się kategorycznie i atakować w sposób chamski i bezczelny jednego z najważniejszych konstytucyjnych organów Królestwa Dreamlandu.
> Osobiście polecam aby dział legislacyjny pracujący przy
> Marszałku Senatu znalazł sobie jakiegoś pracownika, który będzie
> Senatowi tłumaczył co mu wolno a co nie. Jeśli Senat nie znajdzie
> chętnych to ostatecznie siebie polecam, ale informuję że będzie to Senat
> dużo kosztować.
Polecam, by Pan Markiz, skoro nie potrafi zrozumieć otaczającej go rzeczywistości znalazł sobie kogoś, kto objaśniałby mu to, co się wokół niego dzieje. Zapewne nie będzie Pana Markiza to wiele kosztować, są specjalne organizacje charytatywnie niosące pomoc osobom z takimi problemami.
> Pozdrawiam,
> gen. Łukasz markiz Wakowski
> dawniej szanowany obywatel tego państwa
> dawniej senator, marszałek senatu
> dawniej poseł, premier, minister
> dawniej ktoś etc.
Powinien Pan sobie dopisać jeszcze: "dawniej człowiek myślący"...
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher
Received on Sat 08 Sep 2007 - 03:11:56 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET