Juz służę pomocą - Art. 37 Ust. 1 oraz art. 38 Ust. 1 KKD. Konkretnie - naruszenie określonej konstytucyjnie drogi, jaką każdy projekt w IP musi przyjść i odebranie mi inicjatywy ustawodawczej poprzez blokowanie debaty. Oraz Art. 14 i 15 regulaminu IP.
>
>
> Moim zdaniem - czymś zupełnie innym jest sondaż, czy luźna wymiana poglądów
> nad rzuconym publicznie pomysłem, a czym innym debata nad konkretnym
> projektem ustawy. Padło pytanie: czy przedstawiona melodia i słowa byłyby
> fajnym hymnem, czy nie. No to większość osób powiedziała że fajnym. Kiedy
> jednak dochodzi do tego, że luźno rzucony pomysł przekształca się w poważny
> projekt ustawodawczy - należy mu się przyjrzeć uważniej, to już nie
> pogaduchy i gdybanie, tylko decydowanie o przyszłości Królestwa. W związku
> z tym nie widzę nic dziwnego w tym, że teraz głos zabierają osoby, które
> wcześniej sprawę potraktowały bardziej lekko.
A moim zdaniem kazdy, kto zobaczył wtedy ten projekt mógł zasugerować zarządenie referendum. Czemu ZD budzi się dopiero teraz?
>
> Ostatecznie przeciw czemu, Pawle, tak gorąco protestujesz - powodem
> wstrzymania debaty było to, że padła propozycja przeprowadzenia referendum
> ogólnonarodowego. Moim zdaniem - bardzo dobra propozycja, hymn powinien
> wybrać cały naród jeśli jest taka możliwośc, a nie garstka osób z IP. Co w
> tym pomyśle tak Cię drażni i oburza?
Na referendum zgodzić się mogę. Ale nie na to, aby łamano prawo, publicznie obrażano mnie i odsądzano mnie od czci i wiary, a także blokowano moje inicjatywy.
> Przede wszystkim nie zaproponowanie przyjęcia hymnu jakiegoś państwa jako
> własnego to jedno, a zaproponowanie przyjęcie jakiejś bliżej nieokreślonej
> melodii i słów bez określenia ich pochodzenia to drugie. Pierwszym
> problemem jest więc to, że - być może niechcący - wprowadziłeś
> społeczeństwo w błąd, sugerując że proponujesz jakąś tam melodię którą
> gdzieś wyszukałeś i ułożone przez Ciebie do niej słowa. Okazuje się, że
> melodia to nie zwykła melodia, ale już funkcjonujący hymn konkretnego
> państwa, a słowa są niemalże plagiatem. Sytuacja ta jest jednak już
> wyjaśniona.
>
> Problem drugi - pisałem już o tym odpowiadając Łukaszowi. Czy to, że nas
> nie stać na coś uprawnia nas do tego, byśmy to ukradli? I na dodatek
> jeszcze - szczycili się tym czyniąc z tego symbol narodowy? Ja uważam, że
> skoro nie stać nas na wynajęcie kompozytora i orkiestry symfonicznej,
> wystarczyłby jakiś prosty projekt w midi - mamy przecież w KD sporo osób
> deklarujących zainteresowanie muzyką, mogliby popróbować swoich sił. A
> jeśli i z tego nic nie wyjdzie - żyliśmy bez hymnu 10 lat, więc myślę, że
> przeżyjemy i kolejne dziesięć jeśli będzie trzeba. Osobiście wolę żeby KD
> nie miało hymnu w ogóle niż żebyśmy z dumą prężyli pieśni do hymnu jakiegoś
> innego państwa.
>
>
> No i tu moim zdaniem wychodzą motywy całego zamieszania. Wiem, że ambitny z
> Ciebie człowiek i nie widzę w tym nic złego. Ale w pewnych sytuacjach
> tupanie nogą i upieranie się MÓJ!, MOJE!, BYŁEM PIERWSZY! do niczego
> dobrego nie prowadzi. Jesteś inicjatorem całej tej machiny, która może
> ewentualnie doprowadzić do obdarowania KD hymnem - tego Ci nikt nie
> odbierze. Ale tak poważna sprawa, jak hymn państwa nie może rozbijać się o
> Twoje ego i ambicje. Spójrz na to może z nieco większym dystansem?
Ale nie można zabierać mi moich inicjatyw. A odniosłem wrażenie, że ktoś na siłę w moją inicjatywę próbuje się mieszać i generalnie błyszczeć tam, gdzie nie powinien. Ja do cudzych pomysłów się nie mieszam.
>
> Pozdrawiam,
> (-) Marcus markiz Estreicher
/-/ Paweł Erwin Received on Mon 27 Aug 2007 - 07:40:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET