Re: [dreamland] IP - Senat

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 17 Aug 2007 10:24:29 +0200


Witam,

>Witam
>
>Mam takie pytanie do wszystkich. Abstrahujac od konstytucji i jej zapisow,
>dlaczego wg. Was kazdy Senator ma prawo CZYNNEGO uczestnictwa w obradach
>Izby Poselskiej a Poslowie takiego prawa w Senacie nie maja?

To akurat jest proste: Izba Poselska jest organem, którego głównym zadaniem jest stanowienie prawa. Senat jest również elementem procesu ustawodawczego i w tym zakresie pola działalności obu Izb się nakładają. Zakładam, że ustawodawca chciał usprawnić proces ustawodawczy, pozwalając Senatorom ustosunkowywać się do projektów ustawodawczych już na etapie omawiania ich w Izbie Poselskiej. Moim zdaniem to bardzo rozsądne rozwiązanie: w ten sposób Senatorowie mogą zakomunikować Posłom swoje wątpliwości, dopytać o zapisy dla nich niejasne, być może nawet dać się Posłom przekonać do ich racji. W ten sposób Posłowie mogą spodziewać się, co z projektem stanie się w Senacie i odpowiednio się na to przygotować. Mogą też lepiej zrozumieć taką, a nie inną decyzję Senatorów w sprawie projektu. Do tej pory zapis ten nie był wykorzystywany, bo mało kto u nas czyta ustawy tak naprawdę, a wszyscy byliśmy zapatrzeni w realowy model rozdziału Izb.

Dlaczego dyskusje takie nie mogą toczyć się w Senacie? Bo Senat zajmuje się również innymi rzeczami poza procesem ustawodawczym. Pełni on choćby funkcje doradcze wobec monarchy. W ostatnich tygodniach debatowaliśmy nad dwiema sprawami, które ze względu na swój charakter z woli monarchy (i Rządu) mają przez jakiś czas zostać tajne. Dlatego też dostęp do LD Senatu jest silnie ograniczony.

Wobec powyższego - skoro bliska współpraca obu Izb i bezpośrednia wymiana poglądów przez ich członków wg ustawodawcy jest dobra i potrzebna w ramach procesu ustawodawczego, a głównym organem tego procesu jest Izba Poselska, naturalne wydaje się, że to właśnie Izba Poselska stała się forum dyskusji.

>Dlatego ze
>Poslowie to wybrancy ludu (a wiec wg. niektorych ta gorsza konieczna w
>demokracji ale gorsza czesc wladzy) a Senatorowie to elita elit naszego
>krolestwa?

Senat nie jest żadną elitą społeczeństwa. To po prostu wybrani przez Króla (który jest gwarantem stabilności, bezpieczeństwa i pomyślności Królestwa) ludzie, którym ten ufa i powierza część swojej odpowiedzialności za Królestwo. Nie jest to żadna elita, tylko grupa osób pełniąca specyficzną funkcję.

>A moze dlatego ze Senat ma cos do ukrycia (IMO tylko swoje
>nierobstwo...).

Tak, Senat ma wiele do ukrycia - tłumaczyłem powyżej. Część spraw, którymi Senat się zajmuje po prostu musi pozostać wiadoma stosunkowo wąskiemu kręgowi osób.

Jeśli zaś chodzi o nieróbstwo... Proszę pomyśleć logicznie - ma Pan najwyraźniej pretensje o to, że Senatorowie biorą udział w debacie w Izbie Poselskiej. Czy to przejaw nieróbstwa, Pańskim zdaniem? Jeśli ktoś dobrowolnie i bez żadnej dodatkowej gratyfikacji przyjmuje na siebie dodatkowy obowiązek i stara się merytorycznie wzbogacić jakąś debatę - to jest to przejaw nieróbstwa? Czy wręcz odwrotnie? Rozumiem, że gdybyśmy dalej ignorowali zapis dotyczący czynnego udziału Senatorów w pracach LDIP i po prostu siedzieli na fotelach w Senacie przyglądając się bez specjalnego zainteresowania poczynaniom Posłów - zostalibyśmy uznani za ludzi najbardziej pracowitych na świecie?

>A moze obrady IP i tak nie maja znaczenia bo od jasnie nam
>panujacych Senatorow (i ich wplywu na Krola niestety) zalezy czy ustawa
>wejdzie czy tez przepadnie?

Skoro te obrady miałyby nie mieć znaczenia - to czemu Senatorowie mieliby chcieć brać w nich udział? Poza tym - kwestia wejścia w życie ustawy wcale nie jest w rękach Senatu, tylko Izby Poselskiej właśnie. Izba dysponuje prawem do odrzucenia nie tylko poprawek, ale i weta Senatu wobec ustawy.

>A moze od tego ze przyzwyczailismy sie (I ICH)
>ze nasze kochane swiete krowki zawsze maja racje?

A to co ma do rzeczy? Chyba się Pan znów zagalopował, Panie Krówka.

>A mzoe cos zupelnie innego
>cos czego moj maly rozumek debila, idioty czy jak tam jeszcze zostawalem
>przez Senatorow nazywany nie moze pojac? Powiedzcie mi bo mnie to trapi.

Ok, postarałem się Panu możliwie jasno wyłożyć w czym rzecz. Przedstawiłem nie tylko swój typ, ale i wykazałem, że Pańskie hipotezy nie mają oparcia w faktach. Mam nadzieję, że Pański rozumek jakoś to strawi.

>Pozdrawiam hrabia Albon z Cintry

Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher

>PS moze by tak pozbyc sie problemu raz na zawsze? (rozwiazujac jedna z izb
>parlamentu, zgadnijcie jaka?)

A może by tak pozbyć się problemu likwidując jednego marudę raz na zawsze? Received on Fri 17 Aug 2007 - 01:26:10 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET