> Witam,
>
> Hrabstwo Loardii zostało w dniu dzisiejszym dodane na stronę główną
> Księstwa Sarmacji. Oznacza to, że zgodnie z imperialistyczną polityką
> KS, państwo Karczewskiego stało się częścią Księstwa.
>
> I teraz już nie wiem komu bardziej współczuć - Karczewskiemu czy Sarmatom
;)
Zdecydowanie Sarmatom. Uważam, że polityka inkorporacji sama w sobie nie jest zła i w sumie może przynieść Sarmacji sporo dobrego, jeśli będzie prowadzona z głową. Moim zdaniem jednak władze Sarmacji posuwają się do absurdu oficjalnie inkorporując takie cuda jak Lolardia, czy swego czasu Tuolelenka (dobrze pamiętam nazwę?). Wielu Sarmatów słusznie zauważa - że jeśli jakaś osoba chce być częścią Sarmacji ma obecnie dwie drogi: może normalnie się zapisać przez formularz rejesracji i zostać obywatelem albo założyć jakieś swoje państwo i zwrócić się do Sarmacji o inkorporację. W tym drugim przypadku nie dość, że uzyskuje specjalną pozycję w społeczeństwie, to jeszcze dostaje morze libertów, tytuły i specjalne uprawnienia - zachowując przy tym dość szeroką autonomię w zarządzaniu jakimś obszarem objętym sarmackimi systemami. Takie osoby promują się w blasku Sarmacji, korzystają z jej osiągnięć, a przy tym nie integrują się w pełni i nie identyfikują się z Sarmackim społeczeństwem. Moim zdaniem - to proszenie się o kłopoty.
Przypadek Lolardii jest o tyle szczególny - że wielu Sarmatów oficjalnie wypowiadało się o tej inkorporacji z pewnym niedowierzaniem, podśmiewając się z kolejnych tożsamości Pana Karczewskiego i jego cudacznego państewka. Wyobrażam sobie, że teraz, kiedy to co wyglądało na zgrywę, ziściło się - część Sarmatów może czuć się odrobinę nieswojo.
Oczywiście - jeśli rzeczywiście doszło do tej inkorporacji. Bo wciąż mi się nie chce wierzyć, żeby Sarmaci zgodzili się na taki układ z człowiekiem, który po osiągnięciu szczytów niekompetencji i głupoty w Dreamlandzie i opuszczeniu Królestwa nie sprawdziwszy się w żadnej z podjętych tu ról, pełen niezachwianej wiary w samego siebie - założył własne państwo, którego funkcjonowanie opiera się głównie na mniej lub bardziej finezyjnych matactwach. Myślę, że to LOL w nazwie państwa może służyć za cały komentarz.
Tak naprawdę jest to jednak sprawa (oraz związane z nią korzyści albo kłopoty) Sarmatów. Jeśli uważają, że tak dla nich jest najlepiej - życzę im powodzenia i dużo radości z nowego nabytku. Na szczęście nie obowiązuje tu zasada, że po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się. Oby tylko w razie czego zdążyli tą reklamację złożyć, zanim coś im w domu wybuchnie.
> --
> Łączę serdeczne pozdrowienia,
> (-) Pablo wicehrabia von Neumann
> Marszałek Senatu Królewskiego
> Namiestnik Koronny Księstwa Luindoru
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher
Received on Wed 08 Aug 2007 - 02:43:25 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET