> Panie Markizie
>
> Widzę, że jest Pan mistrzem sarkazmu. Zapomina Pan, że te
"pozostałe
> osoby cmokające tylko od czasu do czasu" to też obywatele Dreamlandu.
Nie zapominam :) Zachęcam tylko, żeby zamiast pouczać i krytykować, samemu dać przykład. Między innymi wychodząc z takiego założenia podjąłem trud tworzenia nowej partii (którego owoce, mam nadzieję, niedługo dojrzeją) - żeby nie tylko krytykować PSiP, ale i stworzyć dlań alternatywę, nie tylko mówić o tym jak wg mnie powinna działać partia polityczna, ale i dać przykład. Uważam, ze tak po prostu jest najuczciwiej. Nie odbieram nikomu prawa do krytyki, zwracam tylko uwagę, że łatwo krytykować, jeśli nie jest się w coś zaangażowanym. Jeśli ktoś nie działa na płaszczyźnie naszej polityki, nie jest uwikłany w konflikty, nie próbuje bronić jakichś interesów albo zwalczać innych - łatwo mu stać z boku i kręcić głową, że jak to tak można prać się po mordach. No więc niech taka osoba spróbuje wejść do tego kręgu i w takich warunkach zadziałać sprawniej, bardziej elegancko, lepiej po prostu.
> Będąc obywatelem nie ma Pan obowiązku udzielać się w dyskusji na
> forum. Wiele z tych osób zrobiło w swoim wirtualnym życiu sporo
> dla naszej ojczyzny a dzisiaj z braku czasu nie mogą się udzielać tak
> jak dawniej, jednak to też dzięki nim Dreamland ciągle żyje.
Nie mam zamiaru temu zaprzeczać. Nie mam zamiaru odmawiać też Panu Hrabiemu zasług dla Królestwa. Jest Pan Hrabia postacią w Królestwie Dreamlandu legendarną, mitologiczną, jest barwną częścią historii Królestwa... Ale teraz przemawia Pan niejako zza grobu. Tylko wariaci przejmują się tym, co im podszeptują duchy.
> Życie w
> Dreamlandzie
> podobnie jak życie realne składa się z wielu płaszczyzn a nie z samej
> polityki.
> Nasze Królestwo tak samo potrzebuje premiera, posłów i innych urzędników
> jak i tych "zwykłych" mieszkańców udzielających się raz na jakiś
czas,choćby
> ich wkład był nawet minimalny.
Oczywiście, że tak. Tylko, że jeśli ten minimalny wkład na codzień nieaktywnych obywateli ogranicza się do pouczania tych, którzy jednak działają i coś tam próbują robić - to na mnie po prostu takie głosy nie robią dobrego wrażenia. Podejrzewam, że dokładnie tak samo, jak na trenerze naszej piłkarskiej reprezentacji nie robią wrażenia fachowe porady tysięcy brzuchatych jegomościów rozkminiających optymalne składy i taktyki przy paru piwach.
> > No to proszę zrozumieć i Pabla von Neumanna - on również jest aktywnym
> > politykiem, również miał co do wyniku wyborów konkretne oczekiwania,
> > również brał udział w kampanii wyborczej, choć po zupełnie przeciwnej
do
> > markiza Wakowskiego stronie.
>
> Rozumiem obie "strony" ale jako obywatel oczekuje od urzędników
państwowych
> więcej niż od innych.Członkowie KWK powinni być szczególnie ostrożni
> w ocenie wyników wyborów, ponieważ posiadają więcej informacji na ich
temat
> niż przeciętny obywatel.
No i tu się poniekąd zgadzam. Sam czuję się niezręcznie w sytuacji, w której jako Przewodniczący KWK tak aktywnie angażuję się w spór polityczny. Uważam jednak, że po prostu w naszych realiach, kiedy jedna osoba występuje w dziesięciu rolach, takie sytuacje muszą się zdarzać. I choć może eleganckie to nie jest, to nic złego się nie dzieje dopóki taka osoba potrafi rozgraniczyć te role. Ja starałem się zrobić to najlepiej, jak potrafiłem i pod tym względem nie mam sobie nic do zarzucenia.
> > Jeśli Pan Hrabia ma jakieś zastrzeżenia do pracy KWK - jest jeszcze
czas
> > na
> > składanie skarg. Jeśli Pan Hrabia uważa, że KWK nie dbało o poprawne
> > przeprowadzenie wyborów, to wręcz zachęcam do składania takich skarg.
> Nie mam zastrzeżeń do pracy KWK i jak Pan pewnie zauważył nie należałem
do
> osób,
> które wzywały do przyspieszenia prac, gdyż również uważam, że dokładność
w
> tej kwestii jest
> znacznie ważniejsza niż szybkość. Uważam jednak, że wiele wypowiedzi
> członków komisji (w tym i Pana) można było sobie darować.
W takim razie i w tej części - zgadzam się z Panem Hrabią. Nawet w kwestii ostatnich zdań. Niestety, czasem nie mogę się powstrzymać, żeby nie napisać paru słów więcej.
> > Proszę zwrócić uwagę jednak, że w KD jedna osoba najczęściej występuje
w
> > przynajmniej kilku (jeśli nie kilkunastu) rolach.
>
> [ciach!]
>
> > Ma takie samo prawo wygłosić opinię na temat wyników wyborów (bez
> > ujawniania faktów objętych tajemnicą wyborów), jak i markiz Wakowski, a
> > potem brać udział w polemice, jeśli zostanie ona przeciw niemu
wytoczona.
>
> Wiem dobrze o tym, że w Dreamlandzie (jak i w innych państwach
wirtualnych)
> z konieczności wiele osób łączy różne stanowiska nie jest to jednak
> usprawiedliwienie dla słów, które padły w dyskusji. Członek KWK na czas
> pełnienia swojej funkcji powinien zrezygnować, z komentarzy dotyczących
> procesu głosowania. Mówię "powinien" ponieważ nie ma takiego obowiązku -
> ale mi nie chodzi o złamanie prawa tylko o kwestie dobrych obyczajów.
To było ze strony sir Pablo von Neumanna ryzykowne o tyle, że można było się spodziewać, iż markiz Wakowski spróbuje tą sprawę przedstawić właśnie w takim świetle. Tym niemniej Pablo nie powiedział nic, o czym wcześniej nie mówiłoby się wielokrotnie. Sam markiz Wakowski uznał, że to były oczywistości.
A że sytuacja rzeczywiście jest niezręczna - przyznałem już wcześniej.
> Wydaje mi się, że odczytuje Pan moje uwagi jako obronę PSiP a nie mam ani
> nie miałem takiego zamiaru. Nie zamierzam się mieszać w spór polityczny
> między partiami. To ile głosów otrzymała większość członków PSiP, może
> ale nie musi wynikać z tego, że sami głosowali na siebie. Stwierdzenie
> członka
> komisji wyborczej "Posłom z Partii Szachów - tego, że oprócz głosów
kolegów
> z
> partii udało im się zdobyć także kilka głosów spoza PSiP'u" wskazuje
jakby
> nie było innej możliwości. Dodatkowo wypowiedziane przez urzędnika,
> który odpowiada za sprawdzanie poprawności głosów może być
> potraktowane jako prowokacja.
W sumie, ma Pan rację. Ten komentarz można było sobie darować, choć tak jak mówiłem - nie jest to nic nowego, o czym nie mówiłoby się wielokrotnie.
> Nie będę sięgał do konkretnych cytatów bo tu nie chodzi o pojedyncze
osoby
> tylko o ogólny poziom dyskusji. Z jednej strony cieszy mnie, że w trakcie
> wyborów
> Dreamland się ożywia i kampania (spoty, plakaty itd.) była ciekawsza niż
> zwykle, ale z drugiej
> strony szlachectwo zobowiązuje i spierać też można się w bardziej
> cywilizowany sposób.
Pewnie, że można. Przynajmniej w teorii. Ja od jakiegoś czasu jednak w to coraz mocniej wątpię. Wystarczy prześledzić wątek "Teatrzyk rządowy" by przekonać się, że merytoryczna dyskusja nie cieszy się wśród aktualnie aktywnych polityków szczególnym poważaniem.
> Najbardziej martwi mnie jednak to, że w tych wszystkich sporach, spiskach
> itd. nie było dyskusji nad programami. Wyglądało to jak walka o stołki,
którą
> mamy w realu, a tu nie chodzi o to żeby się za przeproszeniem nachapać,
tylko
> sprawić żeby nasza Ojczyzna dalej się rozwijała.
Programy mają znaczenie drugorzędne u nas - przynajmniej do tej pory - albo się ich nie realizuje albo realizuje się jeden czy dwa punkty. Wystarczy porównać program PSiP z tym, jak działały dwa ostatnie rządy PSiP. Jest po prostu jakaś grupa podstawowych zagadnień z którymi KD nie może sobie poradzić i wiadomo, że każdy Rząd będzie próbował załatwiać te podstawowe sprawy: promocja, rozwój kultury, opracowanie SG - zabawy na całe lata, jak się okazuje. A jak się jakiś pomysł na bieżąco pojawi, to się go zrealizuje - czy było choć słówko w programie PSiP o zawiązaniu Korony Ebruzów? Nie, bo przyśniło się to pewnego dnia paru osobom z PSiP, nadarzyła się okazja by to zrealizować, więc to zrobiły. Programy współczesnych partii w KD to tylko dodatkowy bajer na stronie partii. Może się to zmieni z czasem, zobaczymy.
Toczyła się jednak dyskusja nad czymś ważniejszym - nad stylem sprawowania władzy. I to właśnie na tym, moim zdaniem, PSiP najwięcej straciło. Widzieliśmy cyrk w Izbie Poselskiej, porządki w samej partii, stosunek członków partii do ludzi spoza PSiP, sposób w jaki członkowie PSiP prowadzą publiczną dyskusję, czy największą hecę w postaci ukorzenia się naszego Rządu przed obcym monarchą w imię leczenia przez Premiera Kalickiego urażonej dumy partyjnej koleżanki. Wobec takich postaw - program, zwłaszcza nierealizowany od wielu miesięcy, ma naprawdę drugorzędne znaczenie.
> Z poważaniem
> Geralt hrabia Gwynbleidd
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher
Received on Tue 31 Jul 2007 - 07:43:09 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET