(wrong string) świadczenie Rządu Królewskiego

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 24 Jul 2007 16:38:05 +0200


Witam,

> Witam,
>
> (...)
> >Nie wydaje mi się słuszne, by dreamlandzki Rząd padał na kolana
> przed rodziną pochodzącą z Natanii lub jakiegokolwiek innego państwa.
>
> (...)
> > Szkoda, że najlepszą metodą na dbaniedobrego wizerunku za granicą, jaką
Pan
> > Premier wykoncypował jest włażenie w tyłek władcom państw trzecich.
>
> Czy zarzuca mi Pan działanie na szkodę Królestwa Dreamlandu?
> Proszę odpowiedzieć: tak lub nie.

Uważam, że zajmuje się Pan głupotami zamiast tym, co naprawdę do niego należy. Pański Rząd nie prowadzi sensownej polityki informacyjnej, od miesiąca funkcjonuje bez budżetu (bo nie zdążył opracować go w terminie), właściwie nie wiadomo czym konkretnie się zajmuje... Zamiast robić coś pożytecznego dla Królestwa, Pan Premier postanowił wykorzystać swoją pozycję, by w kuriozalny sposób interweniować w sprzeczkę dwojga obywateli Królestwa Dreamlandu.

Baronowa de Willibald obraziła mnie, ja obraziłem ją, później ją przeprosiłem, ona przeprosiła mnie. Normalni ludzie uznaliby sprawę za zamkniętą. Pan Premier natomiast postanowił rozdmuchać ją, wyolbrzymić i wobec tak sztucznie wykreowanego problemu pokazać się jako wielki obrońca zamorskiej Królowej. Nie tylko ja zaobserwowałem, że zrobienie wielkiej afery z ostrej wymiany zdań, jaka miała miejsce między mną a baronową Fabiolą, jest ewidentnym dążeniem do odwrócenia uwagi od rzeczy dużo poważniejszych, które w dyskusji zostały poruszone. Sytuacja byłaby śmiechu warta, gdyby nie to, że przy okazji rzeczywiście doprowadza Pan Premier do napięcia na linii Dreamland - Natania albo stara się stworzyć pozór, że takie napięcie występuje. Jest to zachowanie skrajnie nieodpowiedzialne. Głupie po prostu.

Podsumowując: zrobienie z pyskówki jaka miała miejsce w ostatniej publicznej debacie (w której każda ze stron dolewała oliwy do ognia i żadna nie jest bez winy) międzynarodowej afery, choć być może służy interesowi partii, którą Pan reprezentuje - nie służy Królestwu Dreamlandu.

Gdyby nie to, że okres Pańskiego urzędowania szczęśliwie dobiega końca, wszcząłbym w Senacie procedurę prowadzącą do zmiany Premiera Rządu Królestwa Dreamlandu.

Jeśli jeszcze do Pana nie dociera: tak, moim zdaniem działa Pan na szkodę Królestwa Dreamlandu.

> --
> Z poważaniem,
> sierż. sztab. Józef wicehrabia Kalicki

Pozdrawiam,
(-) Marcus markiz Estreicher Received on Tue 24 Jul 2007 - 07:38:45 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET