Brnie Pan Premier wicehrabia Kalicki coraz głębiej w absurd, który nam zaserwował. Ja wiem, że część osób z PSiP lubi Monty Pythona, ja też lubię, ale miesce na odstawianie takich skeczy jest na deskach teatru, a nie na scenie politycznej...
> Markiz musi zrozumieć, że więzy rodzinne dla wielu osób są bardzo
> ważne, nawet jeśli sam markiz ma odmienne zdanie w tej kwestii.
Więzy rodzinne - owszem. Dla mnie, jako Dreamlandczyka, istotniejsze jednak od spowinowacenia jednej z obywatelek Dreamlandu z kimś z zewnątrz, są więzy w ramach naszego społeczeństwa. Nie wydaje mi się trafne, by przedkładać satysfakcję rodziny Królewskie Natanii nad dobro Królestwa Dreamlandu. Nie wydaje mi się słuszne, by dreamlandzki Rząd padał na kolana przed rodziną pochodzącą z Natanii lub jakiegokolwiek innego państwa.
> Chcąc
> nie chcąc, obrażając Królową Natanii, która jest obywatelką Królestwa
> Dreamlandu,
Błąd: Fabiola baronowa de Willibald jest obywatelką Królestwa Dreamlandu, która została jakiś czas temu Królową Natanii - nie odwrotnie. Działając w Dreamlandzie, baronowa de Willibald działa jako obywatelka Dreamlandu, reprezentuje interesy Królestwa Dreamlandu. No, chyba że jest inaczej - wtedy może powinna wcześniej była uświadomić wyborców odnośnie tego, że oddając na nią głos proponują wprowadzenie do IP osoby reprezentującej i preferującej interesy Królestwa Natanii. Moim zdaniem tak nie jest: baronowa de Willibald potrafi pojąć, że więzy rodzinne są jej prywatną sprawą, a działalność polityczna i publiczna w Królestwie Dreamlandu prowadzi jako obywatelka naszego Królestwa. Nie jest przez fakt spowinowacenia z władcą Natanii ani lepsza, ani gorsza od każdego obywatela naszego Królestwa, nie daje jej to jakichś dodatkowych przywilejów lub uprawnień.
> obraża Waść tak Jej Królewską Mość Patryka I, jak i
> Kólestwo Natanii - sojusznicze państwo.
W takim razie, czy ja powinienem czuć się obrażany przez JKM Patryka I i Królestwo Natanii, kiedy baronowa Fabiola wypisuje jakieś kalumnie pod moim adresem? Czy jej stanowisko mam traktować jako stanowisko Patryka I i Królestwa Natanii? To absurd, w który nie wiem czemu Pan Premier brnie. Znaczy: wiem czemu, ale nie wiem czemu się na to decyduje.
> Baronessa de Willibald może
> udawać, że jest tylko zwykłą obywatelką, ale tak nie jest i Waść, jako
> arystokrata, winien stosownie do tej wiedzy jaką posiada się
> zachowywać.
Niespodzianka: baronessa czy baronowa (widzę, nie ma tu jakiejś jednolitości) de Willibald jest zwykłą obywatelką Królestwa Dreamlandu i niczego nie trzeba tu udawać. Monarcha Natanii nie ma na terenie Dreamlandu żadnych szczególnych kompetencji, a już z pewnością nie ma ich jego żona.
> Wspomniał Waść o obraźliwych słowach względem członka dreamlandzkiej
> arystokracji i przykro mi, ale mimo tego, iż starałem się dokładnie
> śledzić wszystkie listy, wydaje mi się, iż najmocniejsze słowo jakie
> zostało użyte to 'niehonorowy', co przy odpowiedzi z Pańskiej strony
> raczej nie można uznać za obraźliwe.
W takim razie i moich słów nie można uznać za obraźilwe mając na uwadze wypowiedzi, które nimi skomentowałem. Zgodnie z tym trybem rozumowania, gdybym nazwał Pana głupcem, skoro uważam, że wypisuje Pan głupoty - również trudno byłoby to uznać za obraźliwe. Popada Pan w śmieszność, Panie Premierze wicehrabio Kalicki...
> Mimo, iż rzeczywiście niedługo przestanę być Premierem Rządu
> Królewskiego, to jednak do końca będę dbał o dobry wizerunek Królestwa
> Dreamlandu poza granicami Naszego państwa, a w szczególności wśród
> państw, z którymi wiążą Nas szczególne więzy przyjaźni.
Szkoda, że najlepszą metodą na dbaniedobrego wizerunku za granicą, jaką Pan Premier wykoncypował jest włażenie w tyłek władcom państw trzecich.
> --
> Z poważaniem,
> sierż. sztab. Józef wicehrabia Kalicki
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher
Received on Tue 24 Jul 2007 - 01:21:37 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET