> Właśnie :) Pan przekroczył granicę dorego smaku, wielokrotnie wykazując,
> że uważa mnie Pan za idiotkę.
Nie tyle Panią uważam za idiotkę, co tamten mail za idiotyczny. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, jakoby nazwanie kogoś idiotą było mniej smaczne, co nazwanie go człowiekiem niehonorowym.
> Jeśli Pana uraziłam przepraszam. Również
> za to, o co naprawdę ma Pan do mnie żal.
No i znów Pani zaczyna. A skąd Pani wiedzieć, czy w ogóle mam do niej żal, a jeśli mam - o co. Nie siedzi Pani w mojej głowie i wygłaszanie takich stwierdzeń to właśnie jest żenująca insynuacja i przykład infantylizmu.
> Chodzi mi tutaj o pierwszy
> numer 'Wieszcza Dreamlandzkiego', który uznałam za słaby w obecnej
> formie i nie dający się przeczytać. Brakowało kilku artykułów, więc
> zwróciłam na to uwagę markizowi, za co ogromnie się na mnie obraził i od
> tamtej pory stara mi się udowodnić, że do niczego się nie nadaję.
Sęk w tym, że nie zwróciła Pani na to uwagi mnie osobiście, tylko bez mojej wiedzy skontaktowała się z autorami, których teksty ja już wcześniej przyjąłem oraz generalnie przerwała proces składania numeru. Pisałem już również o tym, że samodzielnie nie była Pani w stanie złożyć w ogóle jakiegokolwiek numeru tej gazety, a kiedy ja tą pracę wykonałem, nagle obudziła się Pani i postanowiła pobawić w redaktora naczelnego. Sprawę tą ostatecznie chyba z Panią i diukiem Maryusheckiem wyjaśniłem, napisałem co o tym myślę i podziękowałem za współpracę życząc powodzenia tak zdolnej Pani Redaktor w samodzielnym wydawaniu gazety. Nie będę się nad tym rozwodził, gdyż uważam ten epizod za zamknięty. Pani najwyraźniej tak nie uważa i cały czas chodzi to jej po głowie. Proszę jednak oprzytomnieć i zdać sobie sprawę, że kwestia projektu jakiejś gazety oraz kwestia funkcjonowania w sferze publicznej, w polityce to dwie rózne i raczej nieprzystające do siebie sprawy. To Pani udowadnia, że nie potrafi oddzielić mojej osoby od porażki projektu gazety i każda moja wypowiedź jest przez Panią odbierana przez pryzmat takich wydarzeń. Bądźmy nieco bardziej poważni, proszę.
> Ot
> chociażby ta dyskusja teraz i obraźliwe epitety padające pod moim
> adresem udowadniają, że mam rację. Dalej infantylny chichot i bełkot?
> Wątpię.
Chichotu i bełkotu tym razem nie stwierdziłem. Infantylne insynuacje niestety - tak.
> Pozdrawiam
> Fabiola baronowa de Willibald
Pozdrawiam,
(-) Marcus markiz Estreicher
Received on Mon 23 Jul 2007 - 04:24:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET