Powiem szczerze, że spodziewałem się burzy publikując pierwszego maila w wątku "Teatr Rządowy". Spodziewałem się jednak merytorycznej dyskusji nad tym, co w tym mailu napisałem, a nie wściekłego ataku całego PSiP na moją osobę. Znaczy: przewidywałem, że się narażę, ale nie sądziłem, że wszystko inne pójdzie w kąt i wszyscy skupią się na tym, czy miałem prawo napisać to, co napisałem, czy też nie miałem prawa tego zrobić.
Co miałem napisać - napisałem, już raczej nic nowego i merytorycznie wartościowego do dyskusji nie wniosę. Każdy mógł już chyba wyrobić sobie zdanie na temat przedstawionych problemów. Dalsza dyskusja będzie po prostu walką ambicji, jakąś bezsensowną paplaniną. Członkowie PSiP za nic nie przyznają się do jakichkolwiek błędów, zapewne też nie zaprzestaną nazywania mnie zdrajcą, Judaszem i tak dalej... Niestety, jak mieliśmy okazję zaobserwować - będą szli w zaparte i stać za sobą murem nawet wobec oczywistych dowodów, a kłamstwo jest naturalnym środkiem prowadzenia polityki przez co poniektórych członków PSiP (ale czyż nie na tym polega dyplomacja, ktoż może zapyta?). W tych warunkach do żadnego rozwiązania dyskusji dojść po prostu niepodobna.
Nie ukrywam, że i ja popełniłem kilka błędów. Po pierwsze - przepraszam Baronową de Willibald za słowa w jakie ubrałem kierowane pod jej adresem twierdzenia. To niestety staje się już tradycją, że podczas zażartej dyskusji zdarza mi się sięgnąć po frazy, których spłodzenia później żałuję. Tradycją jest też, że później, po ochłonięciu - muszę przepraszać za formę w jakiej zwracałem się do oponenta w dyskusji. Czynię niniejszym tradycji zadość i przepraszam Baronową za taką a nie inną formę, w jaką ubrałem kierowane pod jej adresem myśli. Do listy osób do przeproszenia dopisuję markiza Wakowskiego - niestety, sam rugając go za przeprowadzanie ataków personalnych zdaje się, że dałem się porwać tej ekscytującej rozrywce i sam wyprowadziłem kilka. Jeśli skierowałem pod jego adresem jakieś nieprzyzwoite sformułowania, również za nie przepraszam.
Zgadzam się z Jego Królewską Mością, że ujawnione dziś przeze mnie fakty i wypowiedzi członków PSiP nie są żadną rewelacją dla kogoś, kto śledzi wydarzenia na scenie politycznej i uważnie czyta LDKD. Przytoczyłem je głównie dlatego, że po bardziej ogólnej krytyce PSiP albo wspominieniu o zjawiskach dziś szczegółowo opisanych nazywany byłem kłamcą, manipulantem i dawano do zrozumienia, że rzeczy o których pisałem nie miały miejsca. Otóż: miały miejsce i dziś to udowodniłem. To są jednak drobiazgi wobec zarzutów, które podnosiłem dużo wcześniej: uczynienie sobie z Izby Poselskiej maszynki do realizacji projektów władz partii przy kompletnym "olaniu" inicjatyw pochodzących od innych osób, łamanie Konstytucji w IP, forsowanie interesów partii wbrew wszystkim i wszystkiemu, nieinformowanie społeczeństwa o działalności Rządu i partii, a w niektórych przypadkach wręcz świadome wprowadzanie społeczeństwa w błąd. A najsmutniejsze jest to, że według członków i władz partii - tak właśnie powinna wyglądać polityka i nic w tym zakresie nie powinno ulec zmianie. Partia Szachów i Pionków utajnia swoje dyskusje i prawdziwe poglądy polityczne swoich członków, a dla tych, którzy je ujawnią - nie ma litości. Jak wielokrotnie zauważał Łukasz: to nie jest zwykła partia polityczna... To grupa ludzi, dla których liczą się tylk oni sami i ich Partia, działają wyłącznie w swoim własnym interesie, co zostało choćby dziś wielokrotnie udowodnione. To oni wiedzą co dla Królestwa jest najlepsze, społeczeństwo ma jedynie dać im legitymację do działania, potem - do następnych wyborów - może spadać.
Oczywiście: nie stanie się to przedmiotem publicznej dyskusji, jeśli jedynie ja i Pablo von Neumann będziemy przeciw temu walczyć. Dwie osoby przeciw kilkunastu - to jednak dość nierówny pojedynek, miał w tym twierdzeniu markiz Wakowski rację. Niestety takiemu stanowi rzeczy winna jest również Państwa bierność.
Ja wycofuję się z placu boju, przynajmniej na jakiś czas. W tej chwili, jak widzę, wszelka walka jest bez sensu. Reszta w Waszych rękach.
Z poważaniem,
(-) Marcus markiz Estreicher
Received on Sun 22 Jul 2007 - 11:16:08 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET