>
> Projekt był. To że niektóre dyskusje odbywają się żartem nie znaczy, że
> musi Pan to wywlekać na światło dzienne. Żadna partia tego nie robi, bo
> nie widzę takich tematów na LDKD. Ponieważ członkowie partii znają się
> dobrze czasem lubią sobie pożartować. Proszę nie brać tak wszystkiego do
> siebie.
Niechże się Pani nie wygłupia. Obracanie poważnej sprawy w żart to chyba najbardziej żenująca linia obrony, jaką można sobie obrać. Zrobienie czegoś głupiego, a po zreflektowaniu się klepanie kogoś po ramieniu i z głupim uśmieszkiem wygłaszane "no, co ty, na żartach się nie znasz?" to motyw używany w co denniejszych komediach przez reżyserów o wyobraźni zbyt miałkiej dla wymyślenia czegoś lepszego. No i przez Panią w debacie publicznej. Gratuluję pomysłowości.
> Projekt rzeczywiście się pojawił. To źle? Wypracować założenia dla
> rządu, ustalić jego skład, to dość ważne. A może to Panu się marzyło
> premierowanie i dlatego Pan porusza ten temat?
Skąd ten pomysł? Ja każdą swoją wypowiedź i każdy swój zarzut poparłem faktami: wskazując na konkretne wydarzenia bądź konkretne wypowiedzi. Byłbym zobowiązany gdyby podobnie poważnie i Pani podeszła do dyskusji zamiast posuwać się do tego rodzaju insytnuacji. Zachowuje się Pani po prostu infantylnie, aż przykro się robi.
> (...)
> > Teraz, kiedy znamy już sposób, w jaki Partia Szachów i Pionków wyobraża
> > sobie mechanizmy demokracji i wyborów parlamentarncyh, (...)
>
> Przepraszam, że w pół zdania.
>
> !!!
>
> Wypowiedź Grandina traktowałam raczej jako żart. Nawet jeśli dla Pana to
> tak nie wyglądało, idealnie Pan to zaprezentował, to jednak to był tylko
> żart. Wątpię, żeby była tutaj mowa o jakimkolwiek dzieleniu głosów.
Ach, znowu żart. Pani widocznie wyobraźnia jest jeszcze bardziej ograniczona, niż sądziłem. Nie sądzi Pani, by była w tamtym mailu mowa o jakimkolwiek dzieleniu głosów? A czytać Pani potrafi? To proszę czytać:
> !!!
>
> Przypuszczam, że ZD już dawno ma kandydata na Premiera. Bo jak już
> napisałam wyżej, należało ułożyć odpowiedni plan działania, strategię,
> odpowiednio ułożyć kampanię wyborczą. Nie wiem do czego Pan uderza w tym
> momencie.
Skoro to takie naturalne, oczywiste i w porządku (nie twierdzę przecież że nie)... To skąd ta cała komedia, drwiny i kłamstwa z ust kandydata na Premiera? Czemu również Pani odbiera ujawnienie faktu, że PSiP miał kandydata na Premiera już 1 lipca jako atak, skoro to było tak oczywiste?
> Nie. Gabriel wiedział, że najpierw PSiP musi wybory wygrać, żeby miał
> szansę na Premiera. Sir Lee postąpił pochopnie chwaląc się stanowiskiem,
> któego jeszcze nie posiadł (osobiście zwróciłam na to uwagę i byłam
> zniesmaczona), ale nikt mu tego nie wyrzucał zanadto, natomiast
> postanowiono sprawę załatwić w ten sposób. Były lepsze opcje, fakt, ale
> przyznanie, że cały rząd jest już obsadzonby, wszystko zaplanowane i
> teraz ustawiamy zwycięstwo (co stara się Pan za wszelką cenę udowodnić),
> to byłaby arogancja i cynizm.
Wobec tego wybrano kłamstwo, które nie było arogancją i cynizmem, a przejawem skromności i szczerości. Taaak. Wszystko się zgadza :)
> Pragnę zauważyć, że potoczyło się inaczej
> :) Zwyciąstwo nie było przesądzone dopóki nie napisał Pan tego maila.
> teraz mogę tylko pogratulować zmysłu destrukcji :)
Szczerze mówiąc - nie rozumiem Pani w tym punkcie. Nawet mnie to nie martwi w sumie, bo Pani mail - co właśnie udowadniam - to bełkot, głupoty albo infantylny chichot.
> Ho ho ho... Jak pięknie mnie Pan zacytował. Dziękuję ślicznie za
> wspominki. Już wiem co Pana tak ubodło, za co się Pan obraził i rozumiem
> po co napisał Pan tego maila.
Nie chciałbym Pani zawieść, ale jednak - nie rozumie Pani. Nie rozumie za grosz.
> Mam zacytować Pańską wypowiedź, gdzie
> napisał Pan, że rzeczywiście skrytkował Pan PSiP za ostro. A krytyka ta
> powinna odbyć się wewnątrz partii, a dopiero później na LDKD, aby był
> czas coś zmienić i się poprawić. Znów zadziałał Pan pochopnie :)
Bynajmniej.
> I nie forsował Pan zdrowszych koncepcji.
A może przeoczyła Pani cykl obszernych maili publikowanych na LD PSiP, w których pisałem co moim zdaniem działa w PSiP źle? Może ich percepcja przerosła Pani możliwości? Bo jeśli je Pani przeczytała, to najwyraźniej zabrakło Pani sił bądź intelektu, by wywnioskować z tamtych maili jakiego rodzaju zmiany postuluję.
> Po kolei wszyscy naskakiwali na
> siebie, Potrafili krytykować i burzyć, zamiast zgłaszać "zdrowsze
> koncepcje".
No, niestety. Umiejętność dyskusji w łonie partii zanikła, na co również zwracałem uwagę.
> Więc proszę nie wylewać Dreamlandczykom swoich żali, skoro
> Pan nie potrafił zdziałać nic oprócz publicznego prania brudów :/
Obawiam się, że jeśli przejdzie się Pani po Królestwie zauważy moich dzieł przynajmniej tyle, co swoich. Przynajmniej. Nie mam zamiaru odpłacać Pani podobną monetą i pisać o tym, co Pani potrafi zdziałać (lub czego nie potrafi), gdyż nie jest to tematem dyskusji.
> Odchodząc z DPM nie powiedziałam dlaczego to zrobiłam, ani nie
> wyliczałam błędów partii. O powodach mojego odejścia wiedzieli
> nieliczni. To jest prawidłowe zachowanie.
To zależy od sytuacji. Ja uważam, że odpowiedzialny polityk powinien powody swojego odejścia przedstawić - no, chyba że są tak głupie, że byłby to wstyd (powiedzmy, obrażenie się na Przewodniczącego partii?). Tym bardziej, jeśli przyczyną odejścia są patologie, nieprawidłowości - wręcz nie należy sprawy chować pod dywan, należy z takimi rzeczami walczyć. Takie jest prawidłowe zachowanie odpowiedzialnego człowieka, który przy tym nie jest tchórzem i ma wolę walki o lepszy Dreamland.
> Skoro Pan nie potrafi się tak
> zachować... szkoda. Zamiast zachować odrobinę honoru, Pan właśnie
> udowodnił, że go wcale nie miał :)
Pozwolę sobie stwierdzić, że Pani z kolei udowodniła, że nie ma ani honoru, ani mózgu, ani - co najsmutniejsze - merytorycznych kontrargumentów wobec przedstawionych przeze mnie tez. Jeśli jedynym, co potrafi Pani zaoferować w dyskusji są ataki personalne, spekulacje albo wykrzykiwanie "to żart przecież był, ojejku, myśmy tylko żartowali" - to niestety będę kolejne Pani maile po prostu ignorował.
> Wkłada Pan wszystkich do jednego worka. Ciekawe co by Pan napisał gdyby
> nie odeszli Martin i Pablo :) Czy dodałby Pan "Za wyjątkiem...". Wątpię.
> Bo nawet ci, któzy Pana popierali z całego serca się dla Pana nie liczą.
> Egoizm i żal do PSiP widać między wierszami Pańskiej wypowiedzi. Na co
> Pan liczył będąc w PSiP-ie? Jakie cele chciał Pan zrealizować i się Panu
> nie udało? Proszę odpowiedzieć publicznie, jak do tej pory :) Chętnie
> się tego dowiem :)
Znów spekulacje, ataki personalne, kretyńskie uśmieszki. Kobieta, nie kobieta - ktoś musi Pani to w końcu powiedzieć: prezentuje Pani żenujący poziom dyskusji. Nie dziwię się, że Przewodniczący DPM swego czasu po prostu kazał Pani stać, ładnie wyglądać i nie odzywać się (szkoda natomiast, że Pani go nie posłuchała wtedy i opuściła partię przebąkując o przedmiotowym traktowaniu).
> Z poważaniem
> Fabiola baronowa de Willibald
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher
Received on Sun 22 Jul 2007 - 09:05:26 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET