> >Odchodz±c z DPM nie powiedziałam dlaczego to zrobiłam, ani nie
> >wyliczałam błędów partii. O powodach mojego odej¶cia wiedzieli
> >nieliczni. To jest prawidłowe zachowanie.
>
> Czemu akurat to jest zachowanie prawidłowe? Sk±d Pani o tym wie? Może jest to zachowanie prawidłowe według Pani, a nie według wszystkich? Moim zdaniem politycy - a więc osoby zaufania publicznego - powinni rozliczać się ze swych działań przed wyborcami. Pani stwierdziła co¶ w stylu: "Po co maj± wiedzieć czemu tak się dzieje, ważne że na mnie głosuj±". Tak to odczułem. Je¶li Pani± obraziłem przepraszam, ale niestety Pani słowa o 'prawidłowym zachowaniu' co najmniej mnie ¶miesz±...
Widzi, Mości Książe, można zauważyć, ze część awantury rozchodzi się o to jak niektórzy postrzegają Partię Szachów i Pionków. Dla części, m.in. moją osobę, jest to grono osób, które bardzo lubię, którym ufam, i na których mogę zawsze liczyć, choć niestety pomyliłem się co do niektórych osób. PSiP to dla mnie przede wszystkim - towarzystwo z którym mogę iść na piwo do jakiej gospody, czy pogadać o tym czy owym. Stąd rozmowy na liście traktuje jako stricte prywatne i wynoszenie z tej listy rozmów, bez zgody danych osób jest po prostu niesmaczne.
Ponadto nigdy nie chciałem być i nigdy nie chce być politykiem.
>
> Skoro Pan nie potrafi się tak
> >zachować... szkoda. Zamiast zachować odrobinę honoru, Pan wła¶nie
> >udowodnił, że go wcale nie miał :)
>
> Honor to sprawa do¶ć dyskusyjna.
Honor nie jest sprawą dyskusyjną! To szczerość, uczciwość, wierność, zaufanie, sprawiedliwość, odwaga razem wzięte.
> Dla mnie jest to bycie sob±, a nie ukrywanie się pod mask±. Jeżeli kto¶ wygłasza swoje pogl±dy oraz przytacza cytaty z LD Partii, nie jest człowiekiem niehonorowym.
Zależy w jakim celu to robi i dla czyjego dobra. Kto na tym zyska, kto straci? Czy prywatne rozmowy przytaczane na publicznej liście to wedle Księcia coś na co można się zgodzić? Coś co można pochwalić? Nie. Moim zdaniem jest to możliwe tylko dla dobra wyższego, a nie na potrzeby doraźnej walki politycznej.
> Jest człowiekiem niezakłamanym i prawdziwym. Proszę nie oskarżać markiza Estreichera o brak honoru, bo Pani± równie łatwo można o to oskarżyć po tym, jak w VI Kadencji Izby Poselskiej, odeszła Pani z DPMu... Może zasugeruję że zrobiła to Pani dlatego, że DPM nie miał szans na formowanie rz±du?
Nie ma Mości Książę wiedzy na ten temat, więc proszę takich rzeczy w stosunku do Szanownej baronessy de Willibald nie mówić.
-- Z poważaniem, sierż. sztab. Józef wicehrabia Kalicki Książę SurmaliReceived on Sun 22 Jul 2007 - 08:53:19 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET