(wrong string) ądowy. Nie mogę się powstrzymać, by nie napisać: cała prawda o pomyśle PSiP na funkcjonowanie w KD.

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 22 Jul 2007 15:35:55 +0200


Witam,

Być może część mieszkańców KD czuje się skonfundowana "teatrzykiem" o którym pisze się w wątku opisującym kształt projektowanego przez PSiP Rządu. W tym mailu postaram się sprawę wyjaśnić. Postaram się wyjaśnić przy okazji kilka innych spraw.

Jestem ostatnio dość ostro besztany przez Przewodniczącego PSiP o to, że wystawiam na światło publiczne sprawy, o których dowiedziałem się będąc członkiem partii... Łukaszowi wydaje się, że PSiP jest czymś w rodzaju towarzystkiego klubu, którego członkowie powierzają sobie osobiste sekrety i świństwem jest ich ujawnianie. Moim zdaniem partia polityczna jest czymś zgoła odmiennym i w jej ramach dyskutuje się na tematy publiczne, a nie szepce na ucho o wstydliwych dolegliwościach. Sądzę, że ujawnienie pewnych metod działania partii rzeczywiście może być przykre dla części jej członków, zwłaszcza jeśli nie są to metody przynoszące chlubę. Tym niemniej, może takie działanie mieć charakter oczyszczający. Wiem, że krytykując otwarcie konkretne działania PSiP straciłem sympatię większości jej członków. Nie powiem, żebym się z tym nie liczył. Odwołując się do więzów przyjaźni, Łukasz pisał dziś do mnie, Martina i Pabla wzywając do zachowania w tajemnicy tego, co widzieliśmy i słyszeliśmy będąc członkami PSiP. Podejrzewam, że ujawniając poniższe zapisy ostatecznie pogrążę się w oczach tych, którym do niedawna towarzyszyłem w partii. Niech stracę.

Nie oszukujmy się. Projekt mianowania Gabriela Grandina szefem przyszłego Rządu pojawił się w Partii Szachów i Pionków już dawno, decyzja zapadła już pierwszego lipca. Gratulacje, wirtualny szampan i zgłaszane pół żartem pół serio uwagi o tym, że możnaby jednak z gratulacjami poczekać przynajmniej do wyników wyborów, które jednak przepadły szybko wśród ogólnej radości. Tydzień później (7 VII) Gabriel ogłosił planowany skład projektowanego Rządu, który później jeszcze w ramach partii był dyskutowany i modelowany...

W tzw. międzyczasie padła genialna recepta Gabriela na wygranie wyborów do IP (o której ujawnienie PSiP ma chyba do mnie największe pretensje, co mnie dziwi - bo plan owszem jest dość cyniczny, ale w naszych warunkach ma ręce i nogi - rozumiem jednak, że dla partii byłoby lepiej, gdyby o pewnych rzeczach się nie mówiło):

Pomysłowi sprzeciwił się jedynie Pablo von Neumann, który powiedział krótko i wprost:
> Przykro mi, Gabrielu, ale ja w tej szopce udziału nie wezmę.
>
> Łączę serdeczne pozdrowienia,
> (-) sir Pablo von Neumann

Członkowie partii doskonale zdawali sobie sprawę z tego co proponuje im Gabriel i że jest to raczej mało etyczna manipulacja wynikiem wyborów. Potwierdza to wypowiedź Alchiena:

>Alchien pisze:
> Pablo, dlaczego tak ostro? Rozumiem, że nie chcesz takiego wątpliwego
> etycznie "dzielenia głosów" (mnie też średnio się to podoba), ale można
to
> powiedzieć w inny sposób...

Józef Kalicki rozbawiony zwrócił jeszcze uwagę na to, że Pablo jako Senator i tak nie będzie miał prawa głosu...

Teraz, kiedy znamy już sposób, w jaki Partia Szachów i Pionków wyobraża sobie mechanizmy demokracji i wyborów parlamentarncyh, wróćmy do "teatrzyku" i formowania Rządu. Jako się rzekło, Rząd w zasadniczej części zaprojektowany był już w pierwszym tygodniu lipca, Gabriel został namaszczony na Premiera pierwszego dnia tego upalnego miesiąca. Powinno to zostać uznane za dowód zaradności partii, umiejętności planowania, sprawności działania i dalekowzroczności. No, może świadczyło to również o pewnej bezczelności, może nieco przesadnej pewności siebie, poczuciu że Dreamland właściwie jest "prywatnym folwarkiem Wakowskiego" (cytując wypowiedź samego Przewodniczącego PSiP). Najwyraźniej na tej drugiej gamie wrażeń skupił się przyszły Premier, który histerią zareagował na zupełnie niewinny mail (a raczej jego stopkę), który pojawił się na LDKD:

Proszę zwrócić uwagę na pierwszą z godności, które umieścił sir Lee pod swoim nazwiskiem. Sam bym tego nie zauważył, gdyby nie dramatyczny mail Gabriela opublikowany na LD PSiP:

> Widzieliście mail Cypriana i moją odpowiedź. Nie jest ona odpowiedzią
> napisaną pod wpływem impulsu. Mam plan na uratowanie mojego stołka ;) W
> czasie kampanii wyborczej powiecie, że jeszcze przed wyjazdem
> namówiliście mnie na tekę premiera i że Cyprian był w to wtajemniczony,
> zanim ja się o wszystkim dowiedziałem. Stąd moja pełna zdziwienia
> odpowiedź na jego maila. Kiedy wrócę zajmę się resztą.
>
> Gabriel

O jaką odpowiedź chodzi? O taką mniej więcej:

> (...)
> > Pozdrawyam,
> > (-) sir Cyprian B. Lee
> > Przyszły MSWiA w rządzie sir Gabriela Grandina,
> (...)
>
> Ooo? Będę Premierem? ;) Skąd masz dostęp do tak tajnych informacji? :P
> Nawet mi nic o tym nie wiadomo :) Czas organizować gabinet :D. Ale
> fajnie, będę premierem! :) Ktoś chce być ministrem? ;)
>
> kpt. sir Gabriel Grandin
> P.S Nie jedz więcej tych grzybków, bo masz potem halucynacje :P

Jak zauważył Pablo, Gabriel jest dość kiepskim aktorem :-)

To wszystko świadczy o wielkim cyniźmie, arogancji i bucie władz i członków PSiP. Jeśli dodać do tego to wszystko, na co zwracałem uwagę wcześniej (z czego najbardziej rażące jest traktowanie IP jak maszynki wyłącznie do realizacji celów partii - bezczelne olewanie jakichkolwiek projektów nie pochodzących z PSiP, w tym profesjonalnie przygotowanych projektów z inicjatywy obywatelskiej najznamienitszych obywateli KD), trudno się dziwić że pogodzić się z takim kształtem polityki partii mogą ludzie o specyficznej umysłowości. Nie da się niezauważyć, że PSiP skupia się raczej na obronie i promowaniu swoich interesów, traktując Królestwo i jego obywateli po prostu jako narzędzie, którym można dowolnie manipulować, kłamać w żywe oczy, ignorować... Nawet wewnątrzpartyjna opozycja traktowana jest dość lekko: w odpowiedzi na moją publiczną krytykę PSiP wymyślono specjalne wewnątrzpartyjne postępowanie dyscyplinarne (nie przewidziane statutem partii), a tym, którzy próbowali forsować jakieś zdrowsze koncepcje działania partii mówiono wprost "skoro Ci się tu znudziło kolego, to fora ze dwora, na Twoje miejsce przyjdą inni". No, jak widać kilku ludziom zabawa w tym stylu się znudziła.

Dziś osoby, które opuściły PSiP dostały maila od Przewodniczącego, w którym ten proponuje "dżentelmeńskie rozwiązanie" polegające na tym, że Ci którzy opuścili PSiP mają nie wypowiadać się publicznie na temat tego, czego dowiedzieli się będąc członkami PSiP bez wcześniejszej konsultacji ("autoryzacji") z władzami PSiP. Nie widzę w tym rozwiązaniu nic dżentelmeńskiego, widzę natomiast dramatyczną próbę ukrycia przed opinią publiczną prawdziwego oblicza PSiP. Jak pisałem już wielokrotnie - PSiP moim zdaniem zdegenerowało się w konsekwencj praktycznego zaistnienia w KD systemu monopartyjnego.

Mam nadzieję, że po ujawnieniu dosłownych zapisów maili stanowiących dowód na poparcie zjawisk i wydarzeń, o których mówiłem w ostatnich dniach skończy się nazywanie mnie przez Łukasza Wakowskiego kłamcą, a krytyki partii opartej na solidnych podstawach - chamskimi zaczepkami. Mam również nadzieję, że społeczeństwo Dreamlandu uświadomi sobie jaki stosunek ma do niego Partia Szachów i Pionków (zauważcie, że członkowie partii to figury szachowe, jak Państwo myślicie - gdzie należy w wizji KD prezentowanej przez PSiP szukać pionków?). Nie mam już niestety nadziei, że ta krytyka odniesie jakikolwiek skutek wobec samego PSiPu. Dużo obszerniejsze maile, które pisałem na LD partii spotkały się z minimalnym odzewem (często w rodzaju "nie masz o tym pojęcia, więc się nie wypowiadaj") i szerokim gestem wskazującym na drzwi.

Mając powyższe w świadomości - głosując na kandydatów PSiP, głosujecie Państwo na własną odpowiedzialność, wybierając ludzi którzy rozegrają partię o przyszłość KD między sobą. Bo kto przejmowałby się pionkami.

Z poważaniem,
(-) Marcus markiz Estreicher Received on Sun 22 Jul 2007 - 06:36:13 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET