To może zamiast tradycyjnego "Świetne/Brawo", wysilę się i postaram się o jakąś ambitniejszą recenzję :-) Słuchowisko podobało mi się już z samego faktu, że pomysł jest oryginalny i nowy, i zdecydowanie trafiony jako forma ekspresji artystycznej przystosowana do wirtualnego państwa. Myślę, że sama sztuka mogłaby być bardziej dopracowana. Nie wiem oczywiście jak to wyglądało, ale odniosłem wrażenie, że aktorzy mieli tylko przed sobą rozpisany plan akcji, ale same dialogi były improwizowane w trakcie nagrywania. Główny motyw łączący fabułę można było wychwycić, ale mam wrażenie, że miejscami słuchowisko było zbyt luźne, może ciut za długie, może nie dość spójne. Uśmiałem się w trakcie słuchania kilka razy - to fakt. Nie mam też raczej zastrzeżeń do gry aktorskiej, wszystko było czyste, słyszalne, brzmiało naturalnie. Głos pani Borutowej bardzo mi się podoba. Nie wiem czemu, ale nasunęła mi się refleksja, że kapitalnie wyszłyby recytowane przez nią wiersze Dreamlandczyków (może cykl o Pulcherii ;-P). Ogólnie podsumowałbym, że była to dobra inicjacja nowej formy artystycznej, ale mam szczerą nadzieję, że nie okaże się najlepszym dreamlandzkim słuchowiskiem :-) Jest miejsce i potencjał to stworzenia jeszcze lepszych rzeczy, a "Mentalni wspinacze" zachęcają do rozwijania gatunku :-)
Co się zaś tyczy "Motylej monotonii", cóż można powiedzieć? Był motyl i była monotonia. Niewątpliwie w biurze zażaleń nie wywalczyłbym sobie zwrotu ceny biletu :-) Sam obraz, jak obraz. Lubię motyle, oglądanie go przez tę chwilę sprawiło mi estetyczną przyjemność, ale bez przesytu. Choć instalację zareklamowano jako niezależną wystawę, ja traktowałbym to jako pojedynczy obraz, może z podtytułem "Co Photoshop myśli o Warholu" :-)
(-) Paweł, R. Received on Thu 19 Jul 2007 - 14:08:01 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET