Re: [dreamland] USK zgoda na mianowanie sędziego Sądu Królestwa.

From: Król Dreamlandu <svoboda_usunto_at_aster.pl>
Date: Wed, 20 Jun 2007 22:38:35 +0100


Albon napisał(a):
>> Chętnie bym to jakoś skomentował, ale nic po prostu z pańskiego maila
>> nie rozumiem. Nic.

>
> Witam
>
> Mowi sie trudno, nie bede sie wieszal z tego powodu, kazdy z nas dziala na
> innych czestotliwosciach widac. Ja na obiektywnych i doswiadczeniowych. Ty
> na zasadzie "jestem mlody, wszystkowiedzacy i zawsze mam racje" nie martw
> sie tez tak mialem jakies 15 lat temu ... (sarkazm zamierzony jak
> najbardziej).
>
> Pozdrawiam hrabia Albon z Cintry.

Albonie, myślę, że brak zrozumienie między Tobą a sir Pablem nie wynika z różnic światopoglądowych (których istnieniu nie zaprzeczam), ale z tego, że nie korzystasz z interpunkcji, a Twoje maile to strumień świadomości. Może ja przetłumaczę:

"> C prawda zaznaczyles ze Senat takze jak i IP hmmm a  > co mi tam polecial w kulki w sprawie ustawy o partiach ale juz reprymende
 > dostala tylko Izba Poselska."

--->

"Co prawda zaznaczyłeś, że Senat także, jak i IP, - hmm... a, co mi tam - poleciał w kulki w sprawie ustawy o partiach, ale już reprymendę dostała tylko Izba Poselska."

Albon wytyka, że krytykując Parlament co prawda zaznaczyłem przewinienia obu Izb, ale skupiłem się na ganieniu Izby Poselskiej. Albon w trakcie pisania swojej wypowiedzi przez moment zastanawia się, jak opisać zachowanie Parlamentu w sprawie ustawy o partiach i ostatecznie decyduje się porzucić protokół i powiedzieć wprost: Parlament poleciał sobie w kulki.

Z pewnością nie kryję Senatu, bo się go boję tknąć - to mogę zagwarantować. Nie te czasy, Albonie. Swoją krytykę sformułowałem tak, jak moim zdaniem rozłożyła się wina. Senat w krótkim okresie między miesiącem przetrzymywania ustawy a drugim miesiącem przetrzymywania ustawy otworzył nad nią jednak debatę i Senatorowie aktywnie włączyli się w pracę nad poprawą projektu. Co ładnie o nich świadczy biorąc pod uwagę fakt, że i tak pewnie otwarto tę debatę długo po upływie konstytucyjnego terminu na rozpatrzenie projektu. A, tak jak wspomniałeś, Senat jest znany z opieszałości. Za to Izba Poselska zasłynęła w tej kadencji z żelaznego przestrzegania terminów - a mimo to zdołała zablokować mój projekt na dwa miesiące, potem przegłosowała go bez słowa debaty, a następnie, gdy Senat nie ustosunkował się do projektu, przez kolejne dwa miesiące nie przekazywała mi go do podpisu (musiałem o to wprost poprosić). A gdy projekt zostaje wreszcie ogłoszony w formie dekretu - niespodzianka: posłowie go krytykują :-) (Jeden poseł, jeśli być dokładnym, ale za to poseł, który prowadzi całą Izbę na sznurku, więc nie byle jaki)

(-) Paweł, R. Received on Wed 20 Jun 2007 - 14:39:25 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET