Tak, próbujecie budować własną pozycję, ale w kontrze do pozycji już wypracowanej przez Scholandię. Zamiast uczciwie stworzyć mikronację od podstaw, promować ją w sposób cywilizowany, Wy próbujecie zainteresować ludzi Waszym tworem przez kreowanie konfliktu ze Scholandią. Większość ludzi nie słyszała o Gnomii dlatego, że jest to państwo szczególnie ciekawe, ludne, oryginalne, posiadające zaawansowane systemy albo specjalnie atrakcyjne - większość usłyszała i słyszy o Gnomii tylko dlatego, że zaistnieliście w blasku Scholandii. I wciąż próbujecie ugrać dodatkowe zainteresowanie przez kreowanie i podsycanie tego konfliktu... Najlepszym przykładem jest ta dyskusja tutaj.
>Ponadto dziwi nas postawa Scholandczyków, którzy nie
>raz dawali do zrozumienia że popierają starania narodów o
>samostanowienie (vide Baridas), a nam ten przywilej odbierają.
Nic Wam nie odbierają - podejrzewam, że gdybyście chcieli stworzyć samodzielne państwo na nowym terenie zamiast wpychać się na terytorium Scholandii, nikt by nie miał do nikogo pretensji. Tymczasem Wy doszliście najwyraźniej do wniosku, że samodzielnie nic atrakcyjnego nie potraficie stworzyć i jedynym sposobem na zaistnienie Waszego pomysłu jest żerowanie na pozycji Scholandii, którą ten kraj wypracowywał przez lata.
Nie przeczę, że może zrobiliście ładne strony, opracowaliście jakieś systemy... Ale to nic nie znaczy, jeśli nie przyciąga obywateli, a mikronacja sama z siebie nie budzi niczyjego zainteresowania. Żeby przyciągać obywateli, czy budzić zainteresowanie każda "porządna" mikronacja stara się zaproponować coś oryginalnego, wyróżnić się czymś, wypracować jakoś swoją pozycję. Ale to najwyraźniej nazbyt trudne dla ludzi Pańskiego pokroju. Pewnie, najłatwiej jest zrobić kolejny klon już istniejących mikronacji i promować go przez tworzenie konfliktu z jakimś już istniejącym i posiadającym jakąś pozycję państwem. Takie zaś zachowanie brzydzi mnie z dwóch powodów: kreowanie konfliktów i czerpanie z tego przyjemności, samo w sobie jest przejawem jakiegoś schorzenia psychiki. Po drugie: żerowanie na czyjejś przez lata wypracowywanej pozycji i marce jest dowodem wyjątkowej słabości.
>Aha - nie jestem impotentem i mogę to Panu udowodnić ;)
Jak to mówią, uderz w stół...
>--
>gen. płk. Michał Maria Groń-Kapiszon
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher
Received on Thu 14 Jun 2007 - 01:55:04 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET