Sąd Królestwa w Wydziale I Konstytucyjnym w składzie: Przewodniczący: Prezes SK dr jur. net. Edward arcyksiążę Krieg;
po rozpoznaniu w dniach: 26 maja - 11 czerwca 2007 roku;
na rozprawie;
sprawy: SK 2007/14/I;
z powództwa: Prokuratora Generalnego;
przeciwko: Koronie;
o: stwierdzenie bezskuteczności królewskiej odmowy zatwierdzenia
projektu ustawodawczego z dnia 23 maja 2007 r. jako dokonanej po upływie
terminu przewidzianego w art. 37 ust. 7 Konstytucji Królestwa Dreamlandu
z dnia 7 lipca 2002;
orzeka, co następuje:
I. Stwierdza bezskuteczność królewskiej odmowy zatwierdzenia projektu ustawodawczego jako ustawy z dnia 23 maja 2007 roku, ze względu na dokonanie czynności po upływie konstytucyjnego terminu określonego w art. 37 ust. 7 Konstytucji Królestwa.
II. Nakazuje Królowi niezwłoczne zatwierdzenie i ogłoszenie projektu ustawodawczego jako ustawy zgodnie z art. 37 ust. 7 zd. b Konstytucji.
III. W razie nieogłoszenia projektu ustawodawczego jako ustawy przez Króla w terminie 2 dni od uprawomocnienia się niniejszego wyroku, nakazuje uczynić to obu marszałkom Parlamentu Królestwa działającym wspólnie, stosownie do art. 37 ust. 8 Konstytucji.
IV. Kosztami postępowania obciąża Skarb Królestwa.
V. Stwierdza prawomocność wyroku z chwilą jego urzędowego ogłoszenia.
UZASADNIENIE
(1)
Pełen zapis przewodu sądowego jest dostępny w Pałacu Sprawiedliwości -
Sali Rozpraw I Wydziału I Konstytucyjnego. Ze względu na wagę sprawy,
przebieg postępowania zostanie wyczerpująco opisany w uzasadnieniu wyroku.
(2)
W dniu 24 maja 2007 roku powód, Prokurator Generalny Królestwa
Dreamlandu Medgar hrabia de Rama, złożył pozew przeciwko Koronie
wykonującej czynności poprzez Jego Królewską Mość Pawła I o stwierdzenie
bezskuteczności królewskiej odmowy zatwierdzenia projektu ustawodawczego
z dnia 23 maja 2007 r. jako dokonanej po upływie terminu przewidzianego
w art. 37 ust. 7 Konstytucji Królestwa. W uzasadnieniu pozwu
sprecyzował, że siedmiodniowy termin wyznaczony Koronie mijał w dniu 22
maja 2007 roku, zaś Król dokonał odmowy zatwierdzenia w dniu następnym,
tj. 23 maja 2007 roku, co, zdaniem powoda, skutkuje jego bezskutecznością.
(3)
Pozwana złożyła odpowiedź na pozew w dniu 1 czerwca 2007 roku. W swoim
oświadczeniu podniosła, że sąd nie jest władny do dokonania orzeczenia w
sprawie, jako że zdaniem pozwanej sprawa ta wykracza poza zakres
właściwości określony w art. 49 ust. 2 Konstytucji. Pozwana dodała, że
jedyną możliwością "odrzucenia królewskiego weta" jest decyzja
Parlamentu. Na tej podstawie pozwana zażądała odrzucenia pozwu jako
niedopuszczalnego. Co więcej, pozwana stwierdziła również, że ewentualne
uznanie powództwa byłoby "wprost sprzeczne" z celem Wydziału
Konstytucyjnego Sądu Królestwa, ponieważ doprowadziłoby do sytuacji
ogłoszenia ustawy sprzecznej z Konstytucją. Pozwana sprecyzowała, że
sprzeczności tej dopatruje się w art. 3 ust. 1 projektu ustawodawczego,
który miałby być sprzeczny z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
(4)
Zarządzeniem z dnia 5 czerwca 2007 roku sąd wszczął procedurę amicus
curiae (przyjaciel sądu) polegającej na tym, że w jej ramach każdy
obywatel lub mieszkaniec Królestwa mógł złożyć w terminie 3 dni
oświadczenie w sprawie.
(4)
Pismem z dnia 7 czerwca 2007 roku stanowisko w sprawie zajął Jacques
baron de Brolle. Stwierdził on, że bez względu na ewentualną sprzeczność
przepisu projektu ustawodawczego z normą konstytucyjną Król nie może
stawiać się w roli "jednoosobowego organu kontroli prewencyjnej" i
wydawać opinii tożsamych z prawomocnymi wyrokami sądowymi. Odnosząc się
do samego faktu dokonania czynności w postaci odmowy zatwierdzenia
projektu ustawodawczego jako ustawy po konstytucyjnym terminie, Jacques
baron de Brolle podniósł, że niezależnie od najlepszych intencji Korony
niezastosowanie się przez Nią do standardów konstytucyjnych jest
wystarczającą przesłanką do stwierdzenia bezskuteczności decyzji, a
powoływanie się na obowiązek niedopuszczenia do ogłoszenia ustawy
arbitralnie uznanej za niezgodną z Konstytucją przy jednoczesnym
naruszeniu zasad konstytucyjnych jest "zabiegiem nieodpowiedzialnym". W
oświadczeniu autor sprzeciwił się także przyjętej przez pozwaną linii
obrony, polegającej zdaniem autora oświadczenia na uznaniu, że istnieje
w prawie Królestwa luka umożliwiająca Królowi dowolne obchodzenie normy
konstytucyjnej bez możliwości kontroli takiej czynności przez właściwe
organy judykatywy.
(5)
W dniu 8 czerwca 2007 roku swoje oświadczenie w trybie procedury amicus
curiae złożył także Alchien markiz d'Archien. Stwierdził w nim, że linia
obrony przyjęta przez pozwaną w odpowiedzi na pozew z dnia 1 czerwca
2007 roku stawia Króla w pozycji "władcy absolutnego", jako że monarcha
byłby uprawniony do łamania prawa, czego nie możnaby poddać kontroli.
Markiz d'Archien stwierdził również, że może zrozumieć niewielkie
przekroczenie konstytucyjnego terminu przez Króla, ale nie jest w stanie
zrozumieć, że Król stara się "udowodnić, że nikt nie jest w stanie
zmusić go do przestrzegania prawa".
(6)
W oświadczeniu końcowym złożonym w dniu 11 czerwca 2007 roku powód
odniósł się do treści odpowiedzi na pozew z dnia 1 czerwca 2007 roku.
Podniósł w nim, że wbrew twierdzeniom pozwanej powód nie zwrócił się o
zbadanie konstytucyjności jakiejkolwiek normy, jako że kontroli takiej
podlega norma właśnie, nie zaś czynność podjęta na podstawie normy -
taka czynność może zostać jednak zbadana pod kątem prawidłowości
wypełnienia dyspozycji zawartej w normie. Powód odniósł się również do
części oświadczenia pozwanej z 1 czerwca 2007 roku, w której ta zdaniem
powoda zdawała się zrównywać instytucję weta królewskiego z sądowym
orzeczeniem o niekonstytucyjności przepisu prawnego. Powód stwierdził,
że taka interpretacja prowadzi do rezultatów absurdalnych, przy czym
powołał tu art. 37 ust. 9 Konstytucji; ponadto uznał, że dla badanej
oceny skuteczności odmowy zatwierdzenia projektu ustawodawczego
wątpliwość co do konstytucyjności konkretnych przepisów projektu ustawy
nie ma znaczenia.
(7)
W oświadczeniu końcowym pozwanej z tego samego dnia, tj. 11 czerwca 2007
roku, podniesiono przede wszystkim fakt wirtualności Królestwa
Dreamlandu i faktu, że wszyscy uczestniczący w dreamlandzkim życiu
ludzie czynią to "na pół etatu" i nie można od nich wymagać maksymalnej
dyspozycyjności, a co za tym idzie ścisłego trzymania się wszelkich
terminów. Pozwana przyznała, że Konstytucja nie pozostawia żadnych
wątpliwości co do tego, że Król powinien zawetować ustawę w terminie 7
dni. Jednocześnie jednak wyraziła wątpliwość czy równie niewątpliwy jest
fakt bezskuteczności weta przy spóźnieniu równym 65 minutom. Zdaniem
pozwanej Korony, na przedmiotową sprawę należy spojrzeć przede wszystkim
z punktu widzenia szkodliwości przewinienia. Ponieważ, zdaniem Autora
oświadczenia, z przedmiotowej odmowy zatwierdzenia projektu
ustawodawczego nie wyniknęły żadne negatywne konsekwencje, orzeczenie
przez sąd bezskuteczności weta będzie karaniem monarchy za opieszałość,
podczas gdy nie powinno być to celem procesu. Pozwana zapytała również
"Jak daleko należy posuwać się z legalizmem?" i przedstawiła trzy
przykłady niewielkich odstępstw od stosowanych procedur i norm. Zdaniem
pozwanej, wobec faktu, że nie da się przewidzieć w prawie wszystkich
sytuacji życiowych, organy państwowe winny zachowywać elastyczność, a
Sąd Królestwa w Wydziale Konstytucyjnym winien dbać o zgodność aktów
prawnych z aktami wyższego rzędu. Reasumując swoje oświadczenie, pozwana
Korona stwierdziła, że nieznaczne przekroczenie terminu konstytucyjnego
wynoszące ledwie 65 minut nie może być wyłączną podstawą do uznania
całej decyzji za nieważną.
(8)
Mając na uwadze zgromadzony w toku przewodu materiał procesowy oraz
obowiązujące prawo Sąd Królestwa zważył, co następuje:
(8.A)
Przede wszystkim sąd odniesie się do wątpliwości formalnej pozwanej,
jakoby sąd nie był władny do kontroli legalności czynności dokonywanych
przez organa państwowe. Taka interpretacja prowadziłaby wprost do
sytuacji, w której pewne czynności mogłyby być dokonywane z naruszeniem
obowiązującego prawa, ale nie można byłoby zastosować jakiejkolwiek
procedury zmierzającej do zbadania ich pod kątem legalności i
ewentualnego uznania za bezskuteczne. Interpretacja ta stoi w
sprzeczności nie tylko ze zdrowym rozsądkiem, ale i z szeregiem norm
konstytucyjnych, na czele z wielokrotnie przywoływaną przez sąd nie
tylko na tej sali zasadą demokratycznego państwa prawa (art. 1 ust. 1
Konstytucji). Każdy organ państwowy, nie wyłączając Korony, powinien
zdawać sobie sprawę, że każda jego decyzja w razie jej wadliwości może
zostać uznana za bezskuteczną prawomocnym orzeczeniem sądu. Pozwana
Korona oświadczyła, że jej zdaniem jedyną metodą zmierzającą do
uchylenia królewskiego weta jest decyzja Parlamentu. Słusznie. Jest to
jednak metoda na "uchylenie" weta. Sąd weta nie "uchyla", sąd może uznać
weto za bezskuteczne, co przede wszystkim nie jest w żaden sposób aktem
o charakterze politycznym. "Uchylenie" sugeruje ponadto, że kiedykolwiek
do odmowy zatwierdzenia projektu ustawodawczego przez Króla skutecznie
doszło, podczas gdy bezskuteczność powoduje uznanie, że czynność ta
skutecznie nigdy nie była dokonana.
(8.B)
W dalszej kolejności sąd przechodzi do rozważenia zasadniczej części
powództwa. Korona przyznaje, że zgodnie z art. 37 ust. 7 Konstytucji
Królowi na odmówienie zatwierdzenia projektu ustawodawczego przysługuje
termin siedmiu dni. Po tym terminie Król niezwłocznie ogłasza ustawę.
Jeśli zaś tego nie uczyni w ciągu dziewięciu dni od dnia przedłożenia
projektu ustawodawczego, projekt ogłaszają wspólnie obaj marszałkowie
Parlamentu Królewskiego (art. 37 ust. 8 Konstytucji). Korona przyznaje
także, że termin siedmiu dni przekroczyła, wydając decyzję o odmowie
zatwierdzenia projektu w ósmym dniu po dniu jego przedłożenia. Twierdzi
jednak, że spóźnienie było tak niewielkie, że sąd nie powinien uznawać
odmowy za bezskuteczną. Sąd podziela jednak przekonanie powoda i
Jacquesa barona de Brolle'a, że nie ma możliwości uznania czynności
dokonanej po terminie za skuteczną - przy czym bez znaczenia jest
wielkość opóźnienia. Korona powinna wykorzystać termin siedmiu dni na
dokonanie odmowy zatwierdzenia projektu ustawodawczego. Po tym terminie
zmuszona jest projekt ogłosić, a jeśli nie czyni tego mimo wszystko -
ogłoszenia powinni dokonać obaj marszałkowie Parlamentu działający wspólnie.
(8.C)
Korona podnosi, że organa państwowe powinny działać "elastycznie",
szczególnie ze względu na wirtualny charakter państwa. Sąd rozumie tą
argumentację, ale nie podziela jej w zakresie wywiedzionych z niej
wniosków. Siedmiodniowy termin nie tylko jest terminem ostrym, ale jest
również terminem dość długim, a przynajmniej powinien być dla Korony
wystarczającym. Nie ma tu miejsca na rozważanie, jakie spóźnienie jest
spóźnieniem niewielkim, jakie dużym, a jakie średnim. Dla orzeczenia o
bezskuteczności czynności wystarczy fakt jakiegokolwiek opóźnienia w jej
dokonaniu. Pytanie o zakres "legalizmu" rozumianego jako ścisłe
trzymanie się norm prawnych jest od zawsze otwarte. Sąd pragnie
przypomnieć wyrok w sprawie SK 15/K/03 z wniosku Premiera Rządu
Królewskiego o stwierdzenie czasowej niezdolności Jego Królewskiej Mości
eMBe I do wykonywania królewskich prerogatyw i ustanowienie regencji
(BPSK Nr 112). Sąd ustanowił wówczas regencję na mocy art. 46 ust. 3
Konstytucji, mimo że Jego Królewska Wysokość eMBe nie dokonał
ustanowienia regencji samodzielnie. Sąd Królestwa udowodnił tym swą
"elastyczność" przejawiającą się tym, że w imie wyższych celów możliwe
jest orzeczenie pozornie niezgodne z obowiązującą normą, jeśli tylko w
ten sposób można zagwarantować realizację wyższych zasad konstytucyjnych
i de facto funkcjonowanie państwa. W przedmiotowym przypadku jednak
orzeczenie na podstawie zasad słuszności i utrwalonych zwyczajów na
korzyść Korony nie jest możliwe. Spóźnienie jest faktem bezspornym,
podobnie jasna jest interpretacja art. 37 ust. 7 Konstytucji
statuującego termin siedmiu dni, brak także jakichkolwiek wyższych
zasad, które uznanie weta za skuteczne miałoby gwarantować.
(8.D)
Korona wprawdzie argumentuje, że sąd nie powinien dozwolić na ogłoszenie
ustawy niekonstytucyjnej - w czym można dopatrywać się podstaw do
uznania wyższych celów. Sąd w całości nie podziela jednak tej
argumentacji. Organem właściwym do kontroli konstytucyjnej jest nie
Król, ale Sąd Królestwa. Projekt ustawodawczy, wobec którego zastosowano
przedmiotową odmowę zatwierdzenia jako ustawy, w ogóle nie był zaś pod
tym kątem badany. Król nie ma wystarczających kompetencji, by przesądzać
czy dany przepis projektu jest czy nie jest niezgodny z Konstytucją.
Naturalnie, może tego rodzaju swoje przewidywania brać pod uwagę
analizując projekt w ramach jego oceny przed ewentualnym zatwierdzeniem,
ale nie jest to w każdym razie z pewnością żaden argument w niniejszej
sprawie. Sąd zgadza się także ze stanowiskiem przedstawionym w sprawie
przez Jacquesa barona de Brolle'a, że naruszanie przez Koronę jednej
normy konstytucyjnej i argumentowanie, że uczyniło się to dlatego, by
chronić inne normy tego samego rzędu, jest praktyką zdumiewającą.
(8.E)
Z doświadczenia życiowego sąd wie zresztą, że Korona, także i za
panowania obecnego Króla Jego Królewskiej Mości Pawła I, dokonywała
zatwierdzenia projektów ustawodawczych, których przepisy jeszcze w tym
samym dniu nowelizowała dekretem królewskim. Tak długo, jak ustawa nie
zastrzega, że dekret nie może zmieniać jej przepisów, jest to praktyka
dopuszczalna i całkowicie mieszcząca się w dreamlandzkim porządku
prawnym. Podobnie dopuszczalną, i ze względu na stan systemu prawnego ze
wszech miar pożądaną, praktyką jest kierowanie do Sądu Królestwa pism
procesowych zmierzających do otwarcia sprawy o zgodność wątpliwych
przepisów z aktami wyższego rzędu. Król nie wykorzystał jednak tych
legalnych instrumentów, a odmówił zatwierdzenia projektu ustawodawczego
już po terminie - czym naruszył normę konstytucyjną i co jest powodem
uznania tej czynności za bezskuteczną.
(8.F)
Uznając czynność prawną w postaci królewskiej odmowy zatwierdzenia
projektu ustawodawczego jako ustawy za bezskuteczną sąd czuje się
jednocześnie w obowiązku określić, w jaki sposób należy ten projekt
ustawodawczy zatwierdzić i ogłosić. Sąd nakazał zatem niezwłocznie
uczynić to Królowi, natomiast jeśli Król mimo to w ciągu dwóch dni
ustawy nie ogłosi - na podstawie art. 37 ust. 8 Konstytucji, a więc
wykorzystując istniejące już mechanizmy, nakazuje uczynić to marszałkom
Parlamentu Królewskiego.
(9)
Z powyższych względów orzeczono jak w sentencji.
Prezes SK
(-) prof. jur. net. Edward arcyksiążę Krieg
POUCZENIE
Na powyższy wyrok, jako na orzeczenie kończące postępowanie w sprawie
rozpoznawanej w jednej instancji, zaskarżenie nie przysługuje.
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET