Nie brałem urlopu - miałem poważną awarię komputera. Pisałem Alchienowi,
że jeśli awarii nie uda się szybko usunąć, rozważam natychmiastowe
wprowadzenie regencji. Na szczęście komputer udało się zreperować w
mniej niż tydzień, ale to wystarczyło, by zasypać mnie prawie tysiącem
nowych maili. Taki mam już system, że nadrabiam zaległości zaczynając od
najłatwiejszych spraw, które mogę załatwić najszybciej. Wiem, że odwraca
to często priorytety, ale mnie tak łatwiej się pracuje. Dostałem wiele
pilnych prywatnych maili, nie tylko z MSZ - staram się załatwiać sprawy
napływające zewsząd równomiernie. Obecnie większą część roboty mam za
sobą, została mi najtrudniejsza część :-) Myślę, że za dzień-dwa będę
już w stanie odpisywać na maile na bieżąco.
Albonie, ja też swoje lata mam i przeżyłem w Dreamlandzie wszystkie
dotychczasowe abdykacje. Wiem, jak to jest, kiedy Król traci
zainteresowanie Dreamlandem. Ironicznie to ja byłem MSZ w czasie, kiedy
JKW eMBe pod koniec swojego urzędowania był już najbardziej nieaktywny i
to ja byłem pierwszym urzędnikiem królewskim, który zaczął głośno mówić
o problemach wynikających z apatii Króla. Notabene mocno wtedy
przesadziłem z niektórymi wypowiedziami i wielu z nich później żałowałem
- to tak tytułem dzielenia się doświadczeniami ;-) Wracając do tematu
jednak, choć bazując na własnej pamięci wiem, że nie jest ze mną jeszcze
w połowie tak źle, jak było z eMBem, trzymam rękę na pulsie i zapewniam,
że nie będę się trzymać tronu dłużej, niż to będzie konieczne. Na razie
jeszcze wakacje przewiduję stosunkowo wolne, nie wykluczam jednak, że
zmiana na tronie okaże się niezbędna już jesienią tego roku.
I to chyba wszystko, co mam do powiedzenia. Ogólnie rzecz biorąc, dobrze
że organy państwa patrzą sobie na ręce.
(-) Paweł, R. Received on Mon 11 Jun 2007 - 02:28:00 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET